Dzień dobry weekendowo!
Pisałam do Was wczoraj, ale usnęłam w trakcie z telefonem w ręku.
Weekend pozytywnie nas nastraja, od czwartku wieczora Leo nie gorączkuje, wczorajsze badania wykazały poprawę i to według dr znaczącą

oczywiście nadal walczymy z infekcją i przed nami długa droga, ale ważne że idzie ku lepszemu.
Cewnika jednak nie założyli, ponieważ nie byli w stanie się przedostać przez cewkę do pęcherza i nie będą podejmować kolejnych prób. Tym bardziej utwierdziło to w przekonaniu, że winna jest zastawka cewki tylna, która ponoć dość często szwankuje u chłopców. Szkoda że nie udało się założyć tegoż cewnika, dzięki temu odciążylibyśmy te biedne nerki, zszedłby z nich ten zalegający mocz. Wodonercze lewej nerki jest znaczne. Zdrowa miedniczka ma 0,5cm u nas prawa ma 0,7cm a lewa aż 1,7cm!!! Czekamy do poniedziałku, w tym czasie kurujemy infekcję i wyjaławiamy układ moczowy a w poniedziałek przy dobrych wiatrach ruszamy na podbój Chorzowa!

Humor dopisuje też dzięki dobrej wieści - malutki nie będzie kłuty w ogóle przez cały weekend!

dopiero w poniedziałek co by skontrolować tę infekcję przed wyjazdem.
Miłego słonecznego weekendu!