Trzy letni macierzyński to byłby ideał, no może chociaż dwu... Bo mimo, że nam teraz finansowo ciężko, to chętnie zostałabym jeszcze z małą w domu. Jak pomyślę o żłobku to mnie skręca. Więc będę mocno kombinować. Zresztą ja nie mam gdzie wracać, bo byłam na śmieciówce i już moje miejsce dawno zajęte.
Też mam Wigilijne i Sylwestrowe obawy. Mała ostatnio była strasznie marudna u teściowej i obawiam się powtórki, a tu jeszcze noc... No i boję się, że się pokłócę z teściową, matką i siostrą, bo one mają inne podejście do dzieci niż ja.... ehhh muszę myśleć pozytywnie, bo wiem, że Dobrawa czuje mój niepokój, ale to nie takie łatwe.