Hej dziewczynki,
nie nadążam za Wami.. wiem już to pisałam, ale to czysta żywa prawda.
Wyszłam z przeziębienia (a raczej ostrego wirusa) - zostało tylko zatkane ucho - ale też przechodzi..
Chciałam o
piciu coś Wam dopisać... Chodzi o to, ze generalnie to prawda z tym piciem - że trzeba duzo pić - ale bez przesady... Więcej niż wcześniej - ale jeśli piłyście 1 szklankę picia dziennie, to teraz 2 wystarczą..
I bardzo polecam raczej picie rzeczy rozgrzewających - mozna sobie kupić rózne ziółka w aptece / zielarskich sklepach itp - po pierwsze owoc czarnego bzu, ale kwiat też, mogą być różne wspierające zioła np. macierzanka (wzmocnienie), melisa (trawienie), rumianek (przeciwgrypowe), lipa (katary/zatoki)... no jest tego trochę. Chodzi o to, by teraz - zima / wiosna - nie wychładzać dodatkowo organizmu przez różne oziębiające specyfiki jak mleko / herbata czarna / kawa / cytryna.
A inna sprawa to witamina C - np. pół cytryny 2-3 razy dziennie.
Sok z dzikiej róży jest SUPER. też bardzo polecam!
Jak tam Wasze zdrowie?
Chyba się rozpisałam....
a .. jeszcze wynalezek nowy - na gorączkę : kwiat krwawnika + rumianek (do picia) + jakieś coś z "garbnikami) - sok z żurawiny... albo borówki...