U mnie glukoza też jakoś poszła mimo dużych obaw bo do tej pory jak mi coś zapachem albo smakiem nie podpisuje to zwracam. Ostatnio chciałam zjeść parówkę synek w brzusio powiedział że to śmierdzi chociaż przed ciążą jadłam berlinki. Nigdy nie lubiłam słodkich pierogów a dzisiaj z takim smakiem zjadłam z wiśniami. Przez wcześniejsze plamienia nie idę do szkoły rodzenia nie mogę ćwiczyć więc oddechowe sprawy ogarnę i poćwiczę przez net. W 1 ciąży chodziłam i bardzo polecam. U mnie koleżanki rodzą po mnie październik listopad i grudzień. Jakoś teraz jak mały kopię i od 2 miesięcy nie było plamień. Od tygodnia nie biorę duphostonu to jakoś lajtowo podchodzę do porodu i tylko cieszę się ciążą. Też się śmieje że młody niby z USG 2 tygodnie starszy i nastawiałam się na wcześniejszy termin a teraz tak myślę że skoro ma być taki pulchniaczek to może i posiedzi sobie dłużej i poczeka na wrzesień Nie rozkminiam już czy cesarka. Chce naturalnie ale jak lekarz uzna że cesarka to dam się kroić. Dziwny spokój odczuwam od ostatniego USG gdzie ważył niż ponad kg i tak spokojnie jadł swoją stopkę.