Muszę kupić więcej ciastoliny... Normalnie cisza w domu jak makiem zasiał. Janek siedzi z wałkiem i klepie tę masę, kroi nożem, wałkuje i jeździ po tym autkiem. Kurczę, 5zł a jaka frajda. Często zapominam, że młody bardzo lubi się tym bawić... nawet bajek nie prosi

I jeszcze przy okazji zabawy dostałam zamówienie na pierogi.
A i coś Wam opowiem zabawnego. Siedzimy sobie na ławeczce i wcinamy lody, Jasio ogląda sobie gołębie, a te jak wiadomo, zaczęły sobie gruchać i się parzyć, a Janek wybucha śmiechem i mówi do mnie: "patrz mamo! robi jej masaż" padłam

a potem przedefiladował inny przed nami i Jasio tak: "a ten idzie bez narzeczonej" ... dla takich momentów warto mieć dzieci, są chwilami przeboskie.