Anulaa88
Fanka BB :)
O widzisz, tego nie wiedziałam[emoji4]ale musiałaby to rozgryźć i do buzi wziąć, żeby zaszkodziło..Tylko uważaj bo ta substancja toksyczna jest co w nich jest.
Ja synowi nie kupuje tego mimo że nie raz chciał
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
O widzisz, tego nie wiedziałam[emoji4]ale musiałaby to rozgryźć i do buzi wziąć, żeby zaszkodziło..Tylko uważaj bo ta substancja toksyczna jest co w nich jest.
Ja synowi nie kupuje tego mimo że nie raz chciał
To mój starszy dziś uświadamiał młodszego, że jak się siostra urodzi i mama będzie przebierać to oni będą oglądać cipkęMuszę kupić więcej ciastoliny... Normalnie cisza w domu jak makiem zasiał. Janek siedzi z wałkiem i klepie tę masę, kroi nożem, wałkuje i jeździ po tym autkiem. Kurczę, 5zł a jaka frajda. Często zapominam, że młody bardzo lubi się tym bawić... nawet bajek nie prosiI jeszcze przy okazji zabawy dostałam zamówienie na pierogi.
A i coś Wam opowiem zabawnego. Siedzimy sobie na ławeczce i wcinamy lody, Jasio ogląda sobie gołębie, a te jak wiadomo, zaczęły sobie gruchać i się parzyć, a Janek wybucha śmiechem i mówi do mnie: "patrz mamo! robi jej masaż" padłama potem przedefiladował inny przed nami i Jasio tak: "a ten idzie bez narzeczonej" ... dla takich momentów warto mieć dzieci, są chwilami przeboskie.
a nawet młodszy powiedział, że może mama pozwoli im dotknąć
. Mówili to sobie na ucho ale i tak słyszałam, śmiać mi się chciało. U nas w rodzinie większość chłopaków, jak 2,5roku temu bratowa urodziła córkę to jeszcze ich takie tematy nie interesowały a teraz zobacz co im w głowie siedzi.Może rzeczywiście poczuła się urażona. Z jednej strony chciała, żebyś ją zawołała a z drugiej sama nie chciała się narzucać. Pewnie też na swój sposób przeżywa pojawienie się wnuczki na świecie. Moim zdaniem to dobrze o niej świadczy, że chciałaby być dla ciebie ważna. Moja mam jest mało empatyczna, zimna nawet by ją nie interesowało posłuchanie serduszka małejJezu jaka moja mama jest dziwna...
Była u mnie Polozna. Pogadalysmy, popytalam o niektóre sprawy. Na temat porodu, tych moich boli glowy i zaburzeń widzenia. Co należy zabrać tam ze sobą do szpitala gdzie chce rodzić. Następnym razem przywiezie ze sobą plan porodu, to go wypełnimy. Ale to będzie za 4 tygodnie. Oby nie było za późno.. powiedziała też , że te moje bóle i skurcze to nie są żadne bóle przepowiadające , te Braxtona-Hicksa tylko po prostu bóle przedporodowe i mam na nie bardzo uwazac. Zbadala serduszko małej, mi ciśnienie. Na kolejną wizytę chyba sobie przygotuje parę pytań bo sama z siebie na żaden temat nie opowiadała tylko ja musiałam zaczynać. Ale mimo wszystko bardzo przyjemna kobieta. Wiedza na każdy tematale coś mi się wydaje , że za 4tygodnie to długo :/ bo zostało mi 9 do terminu porodu..
Ale do czego dążę..
Ta Pani wyszla poszłam do kuchni zadowolona, weszła mama. Już widziałam po minie , że uśmiechnięta ale dziwna.
I pierwszy tekst : no i jak ? Fajna ? To już ci rady matki nie potrzebne. Matka do konta , a jak będziesz coś się chciała dowiedzieć to masz położna. Nawet mnie nie zawolalas jak serduszko badała. Itp.
Jak można być zazdrosna o coś takiego ?:// Zawsze byłyśmy i w sumie do teraz jesteśmy zżyte. Zawsze we wszystkim mi pomaga, doradza. I tak jej się przykro zrobiło bo przyszła położna ? Nie rozumiem takiego zachowania. Teraz siedzi u siebie i udaje, że nie jest "obrażona" ..... Masakra.
Wystarczy że pęknie :/ i na rączkach coś zostanie. A mój gad ma jeszcze nawyk palców do buzi :/O widzisz, tego nie wiedziałam[emoji4]ale musiałaby to rozgryźć i do buzi wziąć, żeby zaszkodziło..
To zwrócę kuzynce uwagę, żeby uważała [emoji4] Dzięki![emoji4]Wystarczy że pęknie :/ i na rączkach coś zostanie. A mój gad ma jeszcze nawyk palców do buzi :/
Matki juz tak majaJezu jaka moja mama jest dziwna...
Była u mnie Polozna. Pogadalysmy, popytalam o niektóre sprawy. Na temat porodu, tych moich boli glowy i zaburzeń widzenia. Co należy zabrać tam ze sobą do szpitala gdzie chce rodzić. Następnym razem przywiezie ze sobą plan porodu, to go wypełnimy. Ale to będzie za 4 tygodnie. Oby nie było za późno.. powiedziała też , że te moje bóle i skurcze to nie są żadne bóle przepowiadające , te Braxtona-Hicksa tylko po prostu bóle przedporodowe i mam na nie bardzo uwazac. Zbadala serduszko małej, mi ciśnienie. Na kolejną wizytę chyba sobie przygotuje parę pytań bo sama z siebie na żaden temat nie opowiadała tylko ja musiałam zaczynać. Ale mimo wszystko bardzo przyjemna kobieta. Wiedza na każdy tematale coś mi się wydaje , że za 4tygodnie to długo :/ bo zostało mi 9 do terminu porodu..
Ale do czego dążę..
Ta Pani wyszla poszłam do kuchni zadowolona, weszła mama. Już widziałam po minie , że uśmiechnięta ale dziwna.
I pierwszy tekst : no i jak ? Fajna ? To już ci rady matki nie potrzebne. Matka do konta , a jak będziesz coś się chciała dowiedzieć to masz położna. Nawet mnie nie zawolalas jak serduszko badała. Itp.
Jak można być zazdrosna o coś takiego ?:// Zawsze byłyśmy i w sumie do teraz jesteśmy zżyte. Zawsze we wszystkim mi pomaga, doradza. I tak jej się przykro zrobiło bo przyszła położna ? Nie rozumiem takiego zachowania. Teraz siedzi u siebie i udaje, że nie jest "obrażona" ..... Masakra.
Hyhyhyhy dobreTo mój starszy dziś uświadamiał młodszego, że jak się siostra urodzi i mama będzie przebierać to oni będą oglądać cipkęa nawet młodszy powiedział, że może mama pozwoli im dotknąć
. Mówili to sobie na ucho ale i tak słyszałam, śmiać mi się chciało. U nas w rodzinie większość chłopaków, jak 2,5roku temu bratowa urodziła córkę to jeszcze ich takie tematy nie interesowały a teraz zobacz co im w głowie siedzi.
Powiem Ci, że ze mną tez cos sie dzieje..dzis zaczęłam rozmowę z mężem i niepotrzebnie na niego wyjechalam bo robi wszystko dla nas, od rana w robocie potem na budowie..i ostro się poklocilismy...stwierdzil ze nie doceniam tego co robi..i w sumie ma rację..chyba hormony mi buzują..strasznie mi glupio i plakac mi się chceHejka dziewczyny [emoji846] nie wiem co się ze mną dzieje.. jak tylko zaczęłam 3 trymestr ( jutro 29t) to dzieje sie ze mną cos złego, wpadam łatwo w płacz, o nic, jestem przybita, czuje sie jakbym miała dola, cos bym zrobiła ale nie chce mi sie nic i nie wiem w sumie co.. maz wyjeżdża do Włoch co tydzień na 3-4 dni, jest kierowca, jestem sama ale do tej pory mi to nie przeszkadzało, tryskałam humorem i energią, posprzątałam, jechałam na zakupy i jakoś leciało a teraz czarna dziura. Martwię sie co będzie pózniej [emoji33] ma któraś z Was taki spadek formy?
Ja w sobotę zrobiłam pierwszy raz i wszystkim zasmakowała. Jako dzieciak jadłam ale teraz dawno nie robiłam. Szczaw kupowałam na rynku bo nie mam blisko łąki żeby nazbierać. Moje dzieci też się zajadały i dziś chciały jeszcze raz szczawiową.Dziewczyny zachcianka wygrala.. zrobilam zupe szczawiowa z ziemniakami... tylko jajek mi zabraklo,ale to mam obiad na jutro.. kupi sie jajka ugotuje i mmmm.. zjadlam sobie oczywiscie i jest pysznaaaa, a pierwszy raz robilamnawet corci smakowalo
![]()