Widzisz, mężczyźni, bynajmniej większość,nie radzą sobie ze stresem. U mojego męża też duże problemy w pracy, miał być kierownikiem, jednak tamtego przekonali żeby został,A u mojego lipa z kasą...I w ogóle nie wiadomo co będzie. Dodatkowo my się kłócimy, czekamy na przyjście na świat drugiego dziecka, no i chłopa nie ma.... jest strasznie wyalienowany, nie gadamy prawie w ogóle. Dużo się zmieni na pewno jak już urodzimy i nasi faceci zobaczą te małe,cudne istotki. Trochę stresów z nich zejdzie. I będzie tylko lepiej...
Z mieszkaniem nie zazdroszczę... sami wynajmowalismy przed ślubem, kasa wydana w błoto. Udało nam się dostać kredyt (Ale musieliśmy kłamać,ze nie mamy dziecka) i mamy swoje mieszkanko,2 pokoje i jest cudnie. Musicie usiąść, na spokojnie pogadać, przemyśleć co i jak. Może znajdą się jakieś inne rozwiązania, opcje? Trzymam za Was kciuki:-*