reklama

Sierpniowe Mamy 2018

reklama
Cześć Dziewczyny. Jestem co prawda z lipcowek...ale tam już chyba każda się "posypała", wątek delikatnie ucicha, a mnie łapie dół bo wciąż czekam...
Jestem co prawda tylko dwa dni "przeterminowana" ale psychicznie się czuje jakbym o dobry miesiąc za dlugo w tej ciąży chodziła. Kazdego dnia coraz bardziej zaczynam się bać tego porodu..a jeszcze co chwile pytania "kiedy w końcu??" Grrr...
Nic na mnie nie działa, ani seksy,ani wysiłek,dlugie spacery...dobija mnie to wszystko, niby wiem ze za kilka dni max utule swojego synka, ale im dluzej czekam tym jakoś ta radość ze mnie uchodzi.
Nawet moj niemałz stwierdził, ze juz nie może patrzec jak się męczę..:/ przepraszam za te gorzkie zale ale pół nocy nie spałam i mnie tak jakoś wzięło...

A tak ogólnie to widze że u Was też się sporo dzieje, życzę powodzenia każdej rodzącej!:)
 
Od 1 rano skurcze, już nie dawałam rady. O 5 dali mi znieczulenie. Jest trochę lżej ale już nie mam siły. Bóle krzyżowe. Od samego początku trwaly co 2/3 minuty i tak do tej pory.
8cm rozwarcia. Myślę , że jeszcze trochę i będę rodzić. Mam dość.. K wymiotował i nie dał rady być przy mnie. Był przy 4 cm rozwarcia i zmieniła go moja mama. Dużo mi pomaga, bez niej bym się wykończyła. Poród będzie odbierał .. mój były lekarz prowadzący ..
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry