Pierwszy raz byłam w restauracji po kuchennych rewolucjach. Obsługa super, obrusy z papieru do rysowania dla dzieci, mieli niezłą frajdę. Z dan Magdy Gessler nie zjadłam nic

bo to była zupa chrzanowa z dorszem i jakaś tam ryba i gruszka winie

ale zjadłam placka po cygańsku i tartę kokosową z musem malinowym. No i zwłaszcza placek petarda, dawno nie jadłam nic tak dobrego i nawet rewolucji zoladkowych nie miałam...
Dziś jakby rodzilam syna... A mówią,że jak pierwsze dziecko rodzisz przed terminem,to drugiego nie donosisz tez,.... mhm...coś czuję,że jeszcze się pokulam. A jak patrzę na te Wasze ślicznotki to też już bym chciała swoją... i coś z wakacji miec...