reklama

Sierpniowe Mamy 2018

reklama
U mnie slabo :( wczoraj balonik, dzisiaj oksytocyna. Wszystko pozamykane i wysoko, czekamy az organizm bedzie gotowy. Jutro tydzien po terminie wybije i przerwa od oksytocyny. Jestem zalamana

Oj biedactwo nasze :( stresujesz się tym bo za długo trwa wszystko. Też rodziłam po terminie i też dostałam oksytocynę ale wtedy ruszyło raz dwa. Może dlatego że w ogóle już akcja się rozpoczynała.
Nie załamuj się, przecież poród cię nie ominie ;) tylko bądź cierpliwa i trzymaj siły na niego.
 
Tak zrobię. Może to pomoże :)
A co u Was ? :)

Nie.. ma a tez mi doradzala słaba melisę. Ale boje się , że mała będzie nieogarnięta po niej ..
Będzie dobrze, zobaczysz,że córeczka niedługo się ogarnie;) ja wieczorami pije herbatkę laktacyjne i właśnie melise na lepszy sen mój i malej:P

A u nas, dziękuję, kocborowo w domu:D syn cały czas w domu, po tym rzyganiu go nie dałam do przedszkola. I tak się kisimy w domku;) nie mam czasu skupiać się na zachowaniu meza;) stara się pomagać, o co poproszę to zrobi. Dużo sobie żartuje do mnie, nawet coś mówił o zmianie mieszkania. Ja już nie naciskam na Przytulanki, bo w sumie straciłam ochotę. Biorę każdy dzień takim jaki jest:) i liczę na to,że mąż dojrzeje do powaznego życia.
Czekam już aż stary wróci do pracy,a syn do przedszkola, to w końcu sobie posprzątam i uloze wszystko po swojemu sobie i malej:):):)
A malutką we wtorek ważyła 3760 g;) i musimy być pod kontrolą że względu na krwiaczka na głowie... No i jeszcze pepuszek nie odpadł...
 
reklama
Będzie dobrze, zobaczysz,że córeczka niedługo się ogarnie;) ja wieczorami pije herbatkę laktacyjne i właśnie melise na lepszy sen mój i malej:p

A u nas, dziękuję, kocborowo w domu:D syn cały czas w domu, po tym rzyganiu go nie dałam do przedszkola. I tak się kisimy w domku;) nie mam czasu skupiać się na zachowaniu meza;) stara się pomagać, o co poproszę to zrobi. Dużo sobie żartuje do mnie, nawet coś mówił o zmianie mieszkania. Ja już nie naciskam na Przytulanki, bo w sumie straciłam ochotę. Biorę każdy dzień takim jaki jest:) i liczę na to,że mąż dojrzeje do powaznego życia.
Czekam już aż stary wróci do pracy,a syn do przedszkola, to w końcu sobie posprzątam i uloze wszystko po swojemu sobie i malej:):):)
A malutką we wtorek ważyła 3760 g;) i musimy być pod kontrolą że względu na krwiaczka na głowie... No i jeszcze pepuszek nie odpadł...
A robisz taka słaba czy normalnie parzysz ? I mała nie jest otumaniona ?

To waga super już :)
I bardzo dobre podejście. Szkoda wielka żebyś jeszcze miala czas i ochotę się za nim uganiać. Za przeproszeniem ale ile mogłaś tylko zmieniłaś i dałaś od siebie, teraz jego kolej. Ja już dawno temu miałam Ci pisać, żebyś stopniowo zaczela delikatnie go olewać , żeby on poczuł się odrzucony, wtedy może by przemyślał i zaczął starania.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry