Będę może w poniedziałek u pediatry to pogadam o laktazie. Ale wg mnie u nas to nie to, dlatego, że na mojej ścisłej diecie tydzień był spokój. A później wróciły kupy z krwią nagle (niechcący zjadłam troszeczkę wołowiny, ale później podrażniały go też inne rzeczy najprawdopodobniej). Gdyby chodziło o laktazę, to chyba nie byłoby żadnej poprawy na tydzień.
Ty Kasia nie jesz tylko bmk, a ja nie jem już bmk, jajek, wszystkich głównych alergenów, surowych warzyw, żadnych owoców. Zostało mi dosłownie kilkanaście produktów, a i tak go coś dalej drażni. To bez samego bmk zdecydowanie łatwiej żyć