reklama

Sierpniowe Mamy 2018

reklama
Mi mąż zanim poszedł do pracy to rozpalil w piecu :D ale jak wstałam o 7 to musiałam zasuwac pod wiate po węgiel i drzewo o podlozyc bo już wygasalo. A Ty mieszkasz w bloku? Jeszcze nie grzeją?
Nie kochana ,mieszkam w domu jednorodzinnym ,gdzie akurat wejscie do kotlowni jest u szwagra w mieszkaniu.. a nie chcac im lazic po domu ,jestem skazana na ich łaske napalenia w piecu.. ;) gdybym miala swoj piec sama bym napalila ;)
 
U nas też zimno.... ja tam w kominku pale sobie codziennie. Jak mąż rozpala to jest taki skwar że okno mk chłop w sypialni otwiera...

U mnie dalej brak wody... oszaleje chyba. Obiad w sumie mam ale jakoś nieswojo się czuje. Oby włączyli za niedługo. A swoją drogą chyba wam nie pisałam że jak urodziłam to w szpitalu wody nie było. Pamiętam że ktoś opisywał tu że też miał taka przygodę. Koszmar. Te odchody, upał itd. Potem włączono po połowie doby ale niezdatna do picia. Ponoć cały szpital wojewódzki był bez wody. Dzieci nie miały planowych kąpieli itd.

Mam wrażenie że po aferze lipcowkowej nasze forum odzylo nowym życiem:D może wypada być wdzięcznym?? :p
 
reklama
Aa zapomniałam Ewa, że Ty mieszkasz z tą psychopatka..
Hyhyhy dokladnie.. nawet nie moge zwrocic uwagi ich dzieciom zeby byly ciut ciszej bo mi malutka spi.. ale mam nadzieje ze w koncu cos znajdziemy ;) bo Michasia to nie Wiki i kazdy drobny halas ja budzi.. a Wiki to jak zasnie to bomba za oknem by jej nie obudzila [emoji23]
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry