reklama

Sierpniowe mamy 2019

reklama
Hej :) Ja wróciłam z wizyty u diabetologa. Myślałam, że jest źle bo cukier na czczo zaczął znowu skakać, ale Pani Doktor pogratulowała mi i powiedziała, ze świetnie sobie radze :) uff... muszę jeszcze troszkę zwiększyć insulinę, ale mam się tym nie martwić :)
Ja się czuje ostatnio okropnie, cały czas mnie mdli na zmianę z glodomorra :/ chyba momentami wolalabym biec do kibelka...
Miałam być bohaterką i umówiłam się na wizytę po 2 tygodniach (A nie po tygodniu jak dotychczas), ale jak minął równy tydzień od ostatniej wizyty to zaczęłam panikiwac z lekka. Staram się sama uspokajac, ale różnie to bywa o_O
A jak u Was?
Minął tydzień od wizyty, kolejna za 2 też już zaczynam znowu panikować ;) emocje opadły więc zaczął się stres eh
 
Eh, ja tez juz przebieram nóżkami jak sobie pomyslę o prenatalnych za 2.5 tygodnia. Pamietam emocje jakie towarzyszyły mi podczas I badań prenatalnych w pierwszej ciąży. Fantastycznie widac to dzieciatko na usg, w obrazie 3 czy 4 D, w kolorze, jak skacze beztrosko fikołki. A jeszcze jak jest komunikatywny lekarz, ktory opowiada krok po kroku, ze to jest prawidlowe, tamto prawidlowe, tu serduszko, waga okolo tyle i tyle, taka wada wykluczona, taka wada też wykluczona itp.
Napewno wspaniałe uczucie mam nadzieję, że każda z nas wyjdzie z samymi dobrymi wieściami z wizyt :)
 
Dobrze, że zrezygnowałas z takiej decyzji. Nie mogę zrozumieć chęci podjęcia decyzji o usunięciu ciazy. Ja mam jedno dziecko i jestem po 2 poronieniach. W moich oczach ciąża to coś wymarzonego. O swoją walczyłam 4 lata.
Zdaje sobie z tego sprawe. Sama "potępialam" kobiety ktore cos takiego zrobily, zawsze zarzekalam sie, ze w zyciu bym czegos takiego nie zrobila, moje poprzednie ciaze tez mocno wystarane. Jednak jak przyszlo co do czego, zupelnie inaczej na to spojrzalam. I to jest wlasnie cos, czego nie da sie pojac nie bedac w danej sytuacji. Ta ciaza, jest bardzo wysokiego ryzyka, nie chcialabym podczas wzrostu dziecka nagle peknac od srodka. Nawet swoje zycie bym mogla stracic, a mam je dla kogo poswiecic. No ale tak jak pisalam, decyzja podjeta, ciaza zostaje, trzymam kciuki sama za siebie I obiecalam sobie, ze juz nigdy nikogo nie ocenie, zadnej decyzji, kazdy ma wolna wole i jego sprawa.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry