reklama

Sierpniowe mamy 2024

reklama
reklama
Pamiętam swoją beztroskę i szczęście przy pierwszej ciąży :)
Niestety ciąża po poronieniu nigdy taka nie będzie.
U mnie to samo. Pierwsza ciąża tak na żółtodzioba, nawet mi przez głowę nie przyszło że coś może pójść nie tak. Bete 2 razy robiłam, przyrost byl zacny i na tym skończyłam myśleć. Wizyta w 7 tyg też full optymizm.
I przy drugiej też tak podeszłam i dostałam życiem w ryj...
Teraz siedzę jak na szpilkach i pewnie do 12 tyg nic sie nie zmieni.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry