reklama

Sierpniowe mamy 2024

reklama
U mnie to samo. Pierwsza ciąża tak na żółtodzioba, nawet mi przez głowę nie przyszło że coś może pójść nie tak. Bete 2 razy robiłam, przyrost byl zacny i na tym skończyłam myśleć. Wizyta w 7 tyg też full optymizm.
I przy drugiej też tak podeszłam i dostałam życiem w ryj...
Teraz siedzę jak na szpilkach i pewnie do 12 tyg nic sie nie zmieni.
To wyobraź sobie jak ja miałam CP po dwóch książkowych ciążach. Ja nawet nie wiedziałam wtedy, że jest coś takiego! Strasznie krwawiłam, beta rosła i nikt mi nie umiał pomóc. Wszyscy mówili że poroniłam. Zaczęłam szukać, czytać. Sama się zdiagnozowałam w internecie 🙈🙈🙈 I dopiero w 8tc w szpitalu lekarka mnie wysłuchała i po prawie 10 minutach USG znalazła ciążę w jajowodzie
 
To wyobraź sobie jak ja miałam CP po dwóch książkowych ciążach. Ja nawet nie wiedziałam wtedy, że jest coś takiego! Strasznie krwawiłam, beta rosła i nikt mi nie umiał pomóc. Wszyscy mówili że poroniłam. Zaczęłam szukać, czytać. Sama się zdiagnozowałam w internecie 🙈🙈🙈 I dopiero w 8tc w szpitalu lekarka mnie wysłuchała i po prawie 10 minutach USG znalazła ciążę w jajowodzie
Masakra że takie rzeczy się dzieją. My kobiety mamy przekichane pod tym względem...
 
U mnie to samo. Pierwsza ciąża tak na żółtodzioba, nawet mi przez głowę nie przyszło że coś może pójść nie tak. Bete 2 razy robiłam, przyrost byl zacny i na tym skończyłam myśleć. Wizyta w 7 tyg też full optymizm.
I przy drugiej też tak podeszłam i dostałam życiem w ryj...
Teraz siedzę jak na szpilkach i pewnie do 12 tyg nic sie nie zmieni.
A masz zamiar robić Nifty lub inny test tego typu? Bo ja tak.

I zapomniałam jeszcze wcześniej napisać, że po tej nie prawidłowej becie postanowiliśmy nikomu nie mówić o ciąży, dopóki sprawa się nie wyjaśni. Zaoszczędziło nam to później rozmów na temat poronienia, tego już bym nie zniosła (tylko moja mama i przyjaciółka wiedziały). W sumie najbardziej chodziło o córkę, nie wiem, jak bym jej miała wyjaśnić, że dzidziusia już nie ma, zapłakałaby się :(
O aktualnej ciąży na razie nie wie nikt oprócz męża (no i Wy), więc moja schiza poszła jeszcze dalej ;) Jeśli Ciąża się rozwinie i Nifty wyjdzie ok, to pierwsza dowie się córka, potem inni.
 
A masz zamiar robić Nifty lub inny test tego typu? Bo ja tak.

I zapomniałam jeszcze wcześniej napisać, że po tej nie prawidłowej becie postanowiliśmy nikomu nie mówić o ciąży, dopóki sprawa się nie wyjaśni. Zaoszczędziło nam to później rozmów na temat poronienia, tego już bym nie zniosła (tylko moja mama i przyjaciółka wiedziały). W sumie najbardziej chodziło o córkę, nie wiem, jak bym jej miała wyjaśnić, że dzidziusia już nie ma, zapłakałaby się :(
O aktualnej ciąży na razie nie wie nikt oprócz męża (no i Wy), więc moja schiza poszła jeszcze dalej ;) Jeśli Ciąża się rozwinie i Nifty wyjdzie ok, to pierwsza dowie się córka, potem inni.
Tak, będę robić na pewno nifty. W pierwszej ciąży też robiłam bo na liczniku powyżej 30 ;)
My nie mówiliśmy wtedy do 12tyg, w tej poronionej też był taki plan i z tego się cieszę (tak jak piszesz, później tłumaczenia i ta niezręczna cisza), w tej tak samo nie mówimy w 1 trymestrze.

Teraz planujemy powiedzieć w okolicach dnia babci i dziadka.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry