WKasia
Fanka BB :)
Natkusia dużo zdrowia dla synka
Anna ja też lubię deszcz(ale nie na urlopie)
Co do tortów ja zawsze robię z owocami i śmietaną
Też dzisiaj rano obudziłam się przed czwartą, weszłam na forum, naskrobałam wyjakowo jak na mnie długi post i... mi go wcięło. Tak się zezłościłam, że dałam sobie spokój.
Wczoraj wyprałam kołderkę i poduszkę, teraz czekam na pościel(pożyczyłam siostrze i jeszcze do mnie nie dojechała). Jeszcze wózek i właściwie będę gotowa na poród.Ostatecznie twierdzę,że jeśli nie zdąrzę wyprać wózka, to wypiorę go po porodzie, bo przecież i tak nie wyjadę od razu na dwór.
Czy to jest normalne,że czuję ruchy małej tak bardzo nisko,aż pod brzuchem?Wizytę mam dopiero w poniedziałek i nie wiem co mam myśleć.Poza tym wczorajsze popołudnie minęło mi bezboleśnie i teraz też czuję się ok, tylko te ruchy na dole.
Dzięki za info na temat wanienki, będę musiała wybrać się do ikei.
Powodzenia na dzisiajszych wizytach, oby były tylko dobre wieści.
Anna ja też lubię deszcz(ale nie na urlopie)
Co do tortów ja zawsze robię z owocami i śmietaną
Też dzisiaj rano obudziłam się przed czwartą, weszłam na forum, naskrobałam wyjakowo jak na mnie długi post i... mi go wcięło. Tak się zezłościłam, że dałam sobie spokój.
Wczoraj wyprałam kołderkę i poduszkę, teraz czekam na pościel(pożyczyłam siostrze i jeszcze do mnie nie dojechała). Jeszcze wózek i właściwie będę gotowa na poród.Ostatecznie twierdzę,że jeśli nie zdąrzę wyprać wózka, to wypiorę go po porodzie, bo przecież i tak nie wyjadę od razu na dwór.
Czy to jest normalne,że czuję ruchy małej tak bardzo nisko,aż pod brzuchem?Wizytę mam dopiero w poniedziałek i nie wiem co mam myśleć.Poza tym wczorajsze popołudnie minęło mi bezboleśnie i teraz też czuję się ok, tylko te ruchy na dole.
Dzięki za info na temat wanienki, będę musiała wybrać się do ikei.
Powodzenia na dzisiajszych wizytach, oby były tylko dobre wieści.

spalam jak niemowlę dla odmiany. Walnelam sie w pokoju Lula i odplynelam. Śniło mi sie,zw tej nocy urodziło dużo dziewczyn. Wszystkich nie .pamiętam ale na pewno o Angie i Izis chodziło. U.nas słońce święci pięknie więc trzeba zabierać sie na dokończenie sprzątanie w dużym pokoju. Ściana juz wyschla,to teraz zacznie sie szorowanie szafek,książek,odsuwanie kanap...oj wzięło mnie na wicie. Najbardziej boję sie sprzątania kuchni,bo jak aczne porządki po szafkach robić,to że 3 dni mo zejdą. No nic.odezwę sie zatem z "pola walki"
Brzuch mnie boli, cały dół ciągnie i tak jakby ktoś noże mi tam wbijał... m a s a k r a :-( Do tego czuje się i wyglądam fatalnie. Nie mogę się ogarnąć z niczym. Wczoraj czekałam na męża do 20:00 z nadzieją, że mi humor poprawi, zrobi masaż czy coś. Wrócił tak samo wykończony, poddenerwowany i zupełnie nie potrafił mi pomóc. Wręcz doprowadził mnie tym do płaczu. Dzisiaj zapowiada się podobnie. Muszę coś wymyślić bo oszaleje. A i jeszcze ciągle ganiam do lodówki i po szafkach w kuchni buszuje w poszukiwaniu "czegoś" Sama nie wiem czego, jakiegoś słodycza czy loda
Wiem, że nic nie mam, a i tak co chwilę tam zaglądam.