Witam z rana. Wyjątkowo wczoraj oglądaliśmy mecz, ale dopiero od przerwy,gdy usłyszeliśmy wynik. Totalna miazga. Wyjątkowo też nie chciało mi się dzisiaj wstać(może przez komary,które nie wiem skąd latały mi nad głową).
Dzisiaj u nas chyba trochę chłodniej(póki co), słońca nie ma, bo co chwilę chmury wychodzą.
Carine kochany ten Twój synuś.
Dzisiaj ktoś wizytuje? Jesli tak, to powodzenia.