ojaka
Fanka BB :)
Witam
U nas dziś troszkę chłodniej to i lepiej się żyje. Zaliczyłam już prasowanie,potem biorę się za obiad.
Od wczorajszej wizyty bilansowej synka biedaczek narzeka,że go boli siusiak... Jak pediatra mu go badała czy nie ma stulejki, to tak mu go naciągła,że jak na to patrzyłam to aż mnie zabolało. A on biduś stał grzecznie i dał się badać. Niby nic mu nie napuchło ani nie poczerwieniało, ale tak mi go szkoda,bo mówi, że to od tego jak go pani zbadała i bolało...
No ale rano pięknie wstał, i już po 7 nudził,żebyśmy jechali do przedszkola
Któraś pisała,że wspomagała się tym masażerem wodnym do stóp
To mi się przypomniało,że kiedyś mojej mamie przy okazji jakiś imienin czy urodzin kupiliśmy coś takiego. No i wczoraj sobie zadzwoniłam do Niej, czy by na moje wielkie opuchnięte stopy mi tego w sobotę nie przywiozła
się masować bąbelkami będę
Nie wspominając już,że za każdym razem jak dzwonie do mamy,to pierwsze co słyszę w słuchawce to "rodzisz??" Bo mama ma być w pogotowiu w razie "w" żeby zająć się synkiem
Co do meczów, my z M często oglądamy (tzn on częściej oczywiście,ja dla towarzystwa), osobiście wolę siatkówkę-mam sentyment z lat nastoletnich kiedy to się grało dosyć intensywnie. Wczoraj M poszedł położyć synka spać,ja się wykąpała i włączyłam sobie mecz, po 1 bramce włączyłam jakiś film, a podczas reklamy wrociłam do meczu i oczom uwierzyć nie mogłam. Obudziłam M (który standardowo usnął z młodym) że już po pierwszej połowie,ale chyba nie ma sensu wstawać i oglądać
No ale wstał i razem oglądnęliśmy kawałek drugiej połowy i poszliśmy spać
U nas dziś troszkę chłodniej to i lepiej się żyje. Zaliczyłam już prasowanie,potem biorę się za obiad.
Od wczorajszej wizyty bilansowej synka biedaczek narzeka,że go boli siusiak... Jak pediatra mu go badała czy nie ma stulejki, to tak mu go naciągła,że jak na to patrzyłam to aż mnie zabolało. A on biduś stał grzecznie i dał się badać. Niby nic mu nie napuchło ani nie poczerwieniało, ale tak mi go szkoda,bo mówi, że to od tego jak go pani zbadała i bolało...
No ale rano pięknie wstał, i już po 7 nudził,żebyśmy jechali do przedszkola
Któraś pisała,że wspomagała się tym masażerem wodnym do stóp
Nie wspominając już,że za każdym razem jak dzwonie do mamy,to pierwsze co słyszę w słuchawce to "rodzisz??" Bo mama ma być w pogotowiu w razie "w" żeby zająć się synkiem
Co do meczów, my z M często oglądamy (tzn on częściej oczywiście,ja dla towarzystwa), osobiście wolę siatkówkę-mam sentyment z lat nastoletnich kiedy to się grało dosyć intensywnie. Wczoraj M poszedł położyć synka spać,ja się wykąpała i włączyłam sobie mecz, po 1 bramce włączyłam jakiś film, a podczas reklamy wrociłam do meczu i oczom uwierzyć nie mogłam. Obudziłam M (który standardowo usnął z młodym) że już po pierwszej połowie,ale chyba nie ma sensu wstawać i oglądać
A tak nikt się staruszką nie interesuje. A ja tak nie potrafię, wszędzie ją wożę, po lekarzach jeżdżę itd. W przyszłym tygodniu też mam jechać. Dodam, że robię to bezinteresownie, zwłaszcza że babcia na stare lata jest strasznym sknerusem i czasami to i na benzynę zapomni dać 

