Afja-Anetka ja jeszcze nie mam imienia:-) Tzn. mam swoją listę kilku imion, ale zdecydować się z mężem nie możemy:-) Chyba dopiero po urodzeniu coś nas natchnie;-)
Asiołek pomysł z przejściem się na mrożonki czy kiełbasy w supermarkecie przedni!:-) Mam blisko real i może tak zrobię
Izis86 mój mąż ma podobnie jak Twój, wręcz tak samo. I też mu przechodzi ten dziwny "nastrój" jak spotykamy się ze znajomymi
Ulika Ty czujesz się oszukana, a ja... odrzucona (?!). Przy ostatniej wizycie powiedział, że jak mały do niedzieli nie wyjdzie na świat to mam zgłosić się do szpitala. Wczoraj rozmawiałam z moją położną i powiedziała, żeby absolutnie tego nie robić. Przyjść tylko do nich co dwa dni na ktg i kontrolować akcję. Powiedziała, że w szpitalu podłączą mi oksytocynę i tylko bardziej się wymęczę. Trzeba trochę poczekać, a mały sam da znak, że jest gotowy. Stąd te 2 tygodnie różnicy są. Widocznie mój ginekolog chciał mieć mnie w głowy.
anna20061 ja też mam istny, nocny ślinotok. Gdzieś czytała, że w ciąży to całkiem normalnie. Do tego mój mąż twierdzi, że w nocy chrapię (?!)

niemożliwe:-)
barbarka1611 to zazdroszczę chłodnej nocy. U mnie była parówa na maksa. Budziłam się cała spocona i lepka. Okropność. Teraz póki co jest z deka chłodniej i jakiś wiaterek nawet się pojawił, ale pewnie nie na długo. Wczoraj też tak się zaczynało.
Moje dziecko nadal nie daje oznak jakoby chciało na świat wyjść. Bóle okresowe to bóle okresowa i z tym idzie funkcjonować bez przeszkód. Ale żadnych skurczy nie miałam, nie mam. Nie to żebym jakoś szczególnie chciała się męczyć jak niektóre od paru tygodni. Ale trochę mnie to niepokoi, że absolutnie nic się nie dzieje. Już nie wiem czy to dobrze czy niedobrze
