reklama

Sierpniówki 2014

Sama czasem mam takie myśli... że człowiek ciężko pracuje, jest uczciwy, dokształca się... walczy... ale to nie przekłada się na możliwości finansowe :(

Jak kochać to księcia jak kraść to miliony ;) Mi się marzy dom z ogrodem :))))) i piwnica ziemianka na przetwory :)))) i sad :)))))))
 
reklama
Ja zawsze o strychu marzyłam :D
A później utrzymać jeszcze ten dom...
K. dzisiaj czytał artykuł na onecie chyba o polakach co na rok zarabiają milion....ja nie chciałam czytać nawet bo czasami to się płakać chce na to wszystko :D te kredyty do końca życia, brak pracy itd.
Aaaa K. jest dziś bardzo miły i kochany ;)
 
No niestety realia w Polsce są straszne, my mamy mały domek i wymarzony ogród i strych na którym grasują myszy :D i kredyt jeszcze przez 25 lat. Fajnie jest spełniać swoje marzenia, ale jak tylko coś się dzieje w pracy u któregoś z nas to drżę i przepłacam to niezłą nerwicą. :(
I ciągle powtarzam, że nie do końca było warto, bo to nie na moje nerwy, na szczęście mąż jest tym co zawsze myśli pozytywnie.

Afja-Anetka może tak być ja mam takie nieregularne od kilku dni, tylko, że ja mam je przeważnie krótkie. I moje nic nie wnoszą.

Carine Izis ma rację mały wygląda jakby miał już z tydzień. Cudny jest.:)
 
Ostatnia edycja:
Dziewczyny jeszcze raz gratuluję :tak::-)
Martyna fajnie że wszystko spokojnie się poukładało:tak:
Asiołek no to &&&&& za ciszę i spokój;-)
Afja a Tobie &&&&& by ruszyło na dobre:tak:
Madison oj zjadłabym takich mega pysznych lodów ale niestety mam za daleko do Warszawy ;-)
Nam też marzy się domek - może kiedyś jakimś sposobem/cudem dorobimy się ale na tą chwilę tylko marzenia na szczęście to mieszkanie mamy na własność więc nie jest zle.
Upał u mnie niemiłosierny normalnie siedzę i się rozpływam a jeszcze głupiej mi się zachciało piec karpatkę, Pł mieszkania dziś wysprzątałam choć obiecałam sobie że zrobię to dopiero jak mała pojedzie, Zaczęłam od jednej rzeczy i tak jakoś wyszło że jeszcze to i to normalnie mnie coś opętało.
 
Mala smacznie spi ,wiec korzystam z okazji i pisze do Was ....
W pierwszej kolejnosci dziekuje za kciuki i gratulacje:-*

A teraz po krotku napisze ze moj porod byl przeciwienstwem porodu Ani (czego kochana Ci wspolczuje)
O 9 rano tak jak pisalam podjeli decyzje o tym zeby mnie juz nie meczyc i dzialamy
Oczywiscie anestezjologom sie nie spieszylo i ich przybycie sie przedluzalo ,ale zrobili co mieli zrobic i udalo sie za pierwszym razem i nie bylo tak zle myslalam ze to cos gorszego ,,,,pozniej moja lekareczka przyszla i palcami(nie wiem jak) ale roztargala worek i wody poszlyyyyy -wody poszly i ona :-) stwierdzila ze idzie na zakupy

Moja hebame podlaczyla oxy i sobie chodzilam ,,,rozwarcie postepowalo dosyc szybko a ja nie czulam nic :-) smialam sie z moim mezem i gadalismy o bzdurach
Z chwila 9cm zaczely sie juz bole parte i tu klamac nie bede cislo rowno ,ok 6razy porzadnie pocislam i Mia byla na mojej piersi i darla sie ze ja obudzilismy ;-)

Udalo sie ze ani mnie nie nacinali ,ani mnie nie rozerwalo --jednak lekarka zalozyla dwa szwy mowiac"dla meza"

Ciesze sie ze juz po wszystkim i mam moja ksiezniczke ,,,a z meza jestem dumna bo byl dzielny i nawet stanal po drugiej stronie i ogladal mowiac to niewiarygodne :-)
 
reklama
Ewaelinka super, że miałaś taki dobry poród :))))

Afja i Sierpniowa za Was teraz zacciskam kciuki skoro coś zaczyna się dziać :))))

Monia456 gniazdowanie na całęgo :))))

Magda 37 własnie takich kredytów się boję... z resztą teraz nikt mi takiego nie da :))))

Moja Misia już siedzi we Wrocławiu u Cioci :)))) i jest przeszcześliwa :))))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry