Mala smacznie spi ,wiec korzystam z okazji i pisze do Was ....
W pierwszej kolejnosci dziekuje za kciuki i gratulacje:-*
A teraz po krotku napisze ze moj porod byl przeciwienstwem porodu Ani (czego kochana Ci wspolczuje)
O 9 rano tak jak pisalam podjeli decyzje o tym zeby mnie juz nie meczyc i dzialamy
Oczywiscie anestezjologom sie nie spieszylo i ich przybycie sie przedluzalo ,ale zrobili co mieli zrobic i udalo sie za pierwszym razem i nie bylo tak zle myslalam ze to cos gorszego ,,,,pozniej moja lekareczka przyszla i palcami(nie wiem jak) ale roztargala worek i wody poszlyyyyy -wody poszly i ona :-) stwierdzila ze idzie na zakupy
Moja hebame podlaczyla oxy i sobie chodzilam ,,,rozwarcie postepowalo dosyc szybko a ja nie czulam nic :-) smialam sie z moim mezem i gadalismy o bzdurach
Z chwila 9cm zaczely sie juz bole parte i tu klamac nie bede cislo rowno ,ok 6razy porzadnie pocislam i Mia byla na mojej piersi i darla sie ze ja obudzilismy ;-)
Udalo sie ze ani mnie nie nacinali ,ani mnie nie rozerwalo --jednak lekarka zalozyla dwa szwy mowiac"dla meza"
Ciesze sie ze juz po wszystkim i mam moja ksiezniczke ,,,a z meza jestem dumna bo byl dzielny i nawet stanal po drugiej stronie i ogladal mowiac to niewiarygodne :-)