Witajcie, wszystko nadrobiłam, Oszqurde dobrze, że się odezwałaś. Fiufiu z tą siarą to ponoć już koło 4 miesiąca może być, niestety nie pamiętam jak u mnie było z Jud. Dużo zdrówka Wam życzę, oszczędzać się jak można.
Wczoraj byłam w Man na tych YV. Dziewczyny co chwilkę bym płakała.. to było takie wzruszające, tyle dzieci śpiewających i gdzieś wśród nich moje duże maleństwo. Coś pięknego.
Ale oczywiście nie mogło być idealnie, nie dość, że wyjechałam duuuużo wcześniej bo prawie 3 godziny to i tak się spóźniliśmy bo jakiś wypadek bbył i utknęłam na autostradzie na prawie 2 godziny

A po, gdy wypełzli wszyscy a ludzi było od groma windę wyłączyli i zapierdzielałam na nogach na samą górę parkingu na dach

na przedostatnim piętrze normalnie wysiadłam i tak mnie szarpać zaczęło.. nie wiem jakim cudem się wczołgałam..

Tak czy siak moje dziecie zachwycone, jedzie w przyszłym roku, już zapowiedziała.
Dziś nie mogliśmy wstać [ byliśmy w domu przed 24 ] a jeszcze młoda ma basen i tańce, a to też nie pod domem bo dojazd trwa jakies 20-30 minut a w godzinach szczytu dłużej..

damy radę
