Przede wszystkim chciałam powiedzieć, że bardzo mi przykro z powodu dziewczyn, którym się nie udało. Wiem niestety przez co przechodzicie ale wiem również, że z czasem będzie lepiej.
kahaka - zapalenie opon mózgowych to może strasznie brzmieć ale trzeba być dobrej nadziei, dzieci mają niesamowitą zdolność do regeneracji, wiem co mówię, bo ja przeszłam to świństwo jak miałam rok z niewielkim haczykiem, też było niewesoło ale dałam radę

a poziom medycyny ponad 35 lat temu był w wiele niższy niż teraz.
madison - mam nadzieję, że z maluszkiem już coraz lepiej, zapalenie ucha jest niesamowicie upierdliwe ale w szpitalu powinni szybko nad tym zapanować.
Teraz napiszę jakie jest moje zdanie w poruszanych ostatnio kwestiach :-)
Krew pępowinowa - bardzo chętnie bym zdeponowała tylko nie wiem czy będę miała takie rezerwy finansowe. Będę się mocniej nad tym zastawiać za kilka miesięcy :-)
Szczepienia - jestem zdecydowanie za. Wiem, że można mieć odmienne zdanie na ten temat, ale ja uważam, że przez nieszczepienie dzieci wracają znowu choroby, które - wydawałoby się zostały pokonane dawno temu, jestem natomiast przecina przepisywaniu antybiotyków na byle katar, wiadomo, że są sytuacje, że bez nich się nie obejdzie ale nie można traktować jako remedium na wszystko
Ruchy - ja dopiero zaczynam 16 tydzień i cały czas się boję, że nie będę wiedziała, że TO to TO

Z jednej strony mogę je poczuć później bo raz to moja pierwsza w sumie ciąża a dwa trochę ciała to ja mam

a wcześniej czują podobno szczupłe dziewczyny, ale z drugiej strony mam wrażenie, że nieraz coś tam u mnie w środku się dzieje

Tylko właśnie nie wiem czy to nie pobożne życzenia :-)
Jeżeli chodzi o latanie - to nie mam zdania. My mamy w planach, o ile wszystko będzie dobrze, jechać z maluszkiem w czerwcu przyszłego roku na Chorwację ale autem :-) W przypadku Chorwacji auto wydaje mi się bardziej komfortowe niż samolot.