Witajcie wiosennie!
Odnośnie śniegu, to niestety ale podobno weekend będzie śnieżny, u mnie na północy tylko w niedzielę, ale w centrum Polski niby cały weekend... mam nadzieję, że się nie sprawdzi bo już pełno kwiatków u nas w okolicy, pączki na drzewach i szkoda żeby podmarzły..
A u mnie powrócił temat mieszkania. Właściciel mieszkania, które wynajmujemy (on ma cały dom, 5 mieszkań, 3 wynajmuje, w jednym sam mieszka i w jednym my). Te cztery mieszkania są jednakowe po 35 m2, dwa na parterze i dwa na piętrze plus klatka schodowa oczywiście. A na drugim piętrze jest takie duże mieszkanie 80m2 na całej powierzchni domu. I te mieszkanie się zwalnia i od czerwca będzie do wynajęcia! I plan jest taki że my się tam przeniesiemy a on wynajmie nasze.
Tyle że te mieszkanie jest 700zł droższe.....

Chociaż tu mamy o tyle dobrze, że nie ma już żadnego czynszu, funduszu remontowego, woda jest wliczona w najem, tv, śmieci, gaz a nawet ogrzewanie zimą. Dodatkowo płatną mamy tylko energię.
No i samo mieszkanie bardzo fajne.. Właściciel robił je dla siebie ale, że został sam nie potrzebuje tam mieszkać bo jest za duże.
Są 2 spore pokoje, dodatkowo salon z aneksem prawie jak nasze całe mieszkanie, kuchnia super wyposażona, garderoba, duża łazienka......

I wstępnie wszystko ustalone, chociaż po nocach śnią mi się cyfry :-)
Bo niby wynajem droższy, ale wszędzie indziej chcą czynsz a to w większości przypadków oscyluje w okolicach 600-800zł w okresie zimowym
Łeb mi pęka ale chyba się zdecydujemy ;-)