Kathuska piorę w Loveli,nie dodaję nic do płukania. Synek ma lekkie AZS więc obawiam się że córcia też może mieć,więc dla świętego spokoju wolę ograniczyć się tylko do proszku i to dziecięcego.
Nikitka wiem o czym mówisz,też przez to przechodziliśmy. Nieważne co synek myślał,musiało być odwrotnie niż ja mówiłam. Fakt,nerwy to wisiały mi czasami na włosku. A tak jak pisze Ewaelinka dobrze sprawdza się metoda zdartej płyty, u nas to działało, płakał,krzyczał,aż zrozumiał że bunt nie ma sensu i przechodziło.. Ale fakt,etap 2-3 lata chyba najgorszy
Natkusia tak mnie dziś wzięło na wypranie pierwszej tury ubranek. Boję się,że im bliżej lata tym będę się gorzej czuła,bo ja ogólnie źle znoszę upały, a jeszcze z wielkim brzucholem to pewnie za wiele nie porobię. A jeszcze planuje wymyć okna na święta (bo po myciu sprzed miesiąca i tych deszczach nie widać że w ogóle byly myte), wózek wyprać, pokój dla dziecka przygotować(czyt.wymalować), rolety poprać... Także planów dużo,wolę się uwinąć przed latem, bo wtedy pewnie będę większość dnia spędzać mocząc się w Filipowym basenie
Co do swędzących piersi to słyszałam,że jest taki balsam z Palmersa, ale nie wiem czy dotyczy też swędzących brodawek.