Witam się po długiej nieobecności. Niestety mam problem z internetem. W domu są trzy laptopy na naszym wi-fi i transfer po prostu nie wytrzymuje i mi forum nie działa poprawnie. Zaczął się nowy miesiąc więc transferu dużo, ale pewnie za kilka dni znów bb przestanie mi działać poprawnie
Na szczęście nadrabiałam was czytając na telefonie forum, ale też marnie było. Ale....ważne że wiem mniej więcej co się u was dzieje :-)
U nas wszystko dobrze, mała rośnie i fika, mimo wód płodowych na dolnej granicy normy. Anemia tylko mi postępuje więc muszę przyjmować żelazo 2x dziennie. I dlatego też nie piję kawki, bo w ulotce jest napisane aby nie pić mocnej kawy i herbaty. Piję więc inkę czasami, a herbatę rooibosa, bo zwykłą lubię mocną więc zrezygnowałam ;-)
Był poruszany temat seksu.... my na początku mieliśmy zakaz bo łożysko się odklejało, potem było za nisko. Teraz lekarz mówił że się trochę podniosło, ale ja się boję i mąż to rozumie. On też się boi, bo w sumie jak mu mówiłam że mam ochotę to on na to że może lepiej nie. I tak żyjemy chwilowo w celibacie
Monya81, podziwiam że podróżujesz.... ja to się bym bała. Myśleliśmy z mężem żeby pojechać lub polecieć do mojej mamy (Belgia), ale jakoś nie mam odwagi. Latać się boję i nie chcę się stresować, a samochodem tak długo to masakra. Chyba poczekamy aż mama do nas przyjedzie

Swoją drogą, Barcelona ładna, też byłam i może kiedyś jeszcze będzie okazja odwiedzić :-)
Barbarka, trzymam kciuki za dziewuszkę. To też było moje marzenie mieć córeczkę. Na razie lekarz powiedział że prawdopodobnie będzie dziewczynka i mam nadzieję że tak zostanie do końca i siusiak jej nie urośnie :-)
ojaka, a prałaś ubranka w normalnym proszku jakiego używasz czy już w proszku dla dzidzi? Bo też mam parę rzeczy do uprania i nie wiem czy prać w normalnym czy dla dziecka?
Ech...a z tymi warsztatami.... też się zapisałam na Mamo to ja w Lublinie. W marcu jakoś były i akurat tego dnia mąż mi się rozchorował i nie pojechaliśmy. A ja sama autem to nie lubie jeździć, jeszcze do innego miasta i niestety ominęły mnie. Muszę zapisać się do szkoły rodzenia, bo u nas podobno od 25 tygodnia się chodzi, a to już tuż tuż...
Pozdrawiam wszystkie mamusie :-) i mam nadzieje że szybko od was mnie nie odetnie :-(