Ja tylko na chwilkę. Nie mam weny na pisanie ani sił, w zasadzie. W niedziele mega kłótnia (jak zwykle nie rozumiem "za co") po której ryczałam bardzo długo, a potem przepraszałam w myślach dziecko, że tak się rozklejam i denerwuję..., po czym w poniedziałek był odbiór kluczy, oboje niewyspani, ja cała zapuchnięta od płaczu - rewelacja. Teraz K. albo jest w pracy, albo odświeża mieszkanie. Całości nie będziemy odświeżać, wybraliśmy co istotniejsze. Cały poniedziałek, jakieś 14 godzin na nogach. Załatwianie jakiś spraw, byliśmy w kilku sklepach (jakieś farby itp.). We wtorek nie mogłam wstać z łóżka...
Co do kawy - słyszałam już kilka razy, że lepiej napić się lekkiej parzonej, czy z ekspresu niż tej rozpuszczalnej kupy ;-) Bo te rozpuszczalne są mocno niezdrowe i często koło kawy nawet nie stały
Anna - odnoszę wrażenie, że u Twojego męża odzywa się zew wychowania w jego kraju...Każdy zbiera różne rzeczy z tego jak był wychowywany...Aczkolwiek jego zachowanie jest wg mnie okropne
Co do nauczycielki - jest tam u Was jakaś instancja co trzyma piecze nad szkołami ? Ja bym jej powiedziała, że nie stać mnie na zakup co chwila nowej książki i że wg mnie coś nie gra i że zgłoszę to do "..........." i tu bym podała nazwę tej owej instytucji...
Mnie z sutków łuszczyła się skóra, ale żadnej siary nie było. Przypuszczam, że sutki też rosną i to dlatego. I jak zrobi mi się chłodno i "sterczą" to są bardzo wrażliwe nawet na dotyk materiału.