reklama

Sierpniówki 2014

Ja dzisiaj też coś ciężką noc miałam, najpierw mi się spać nie chciało, a jak już usnęłam to koło trzeciej zaczął mnie brzuch boleć, przestraszyłam się ale nie panikowałam no i przestał po jakiś 30-45 min, możliwe, że to macica rośnie i uciska na podroby, bo to był taki jakby nacisk... możliwe, że za bardzo się chwaliłam, że mam lajtowo, to żeby mi tak dobrze jednak nie było :-)
 
reklama
Atana najwazniejsze ze juz przeszlo !!!! I mam nadzieję ze juz Ci sie nie powtórzy !!
Ja juz po prysznicowaniu myslalam ,ze mi sie poleprzy ,a humor jaki byl taki jest .... nie wiem czy to hormony czy cus ,ale mam wrażenie , ze dzis sie na kims wyzyje :-(
 
Też mam taką nadzieję, że to incydent :-)

Ja burze lubię, groźne ale ładne widowisko, i bardzo lubię zapach ozonu w powietrzu po burzy. Zaskoczyłaś mnie, że w Niemczech nie ma piorunochronów, wydawałoby się, że Niemcy taki poukładany i zapobiegliwy naród dbający o bezpieczeństwo... :-)
 
Cześć kobietki:-)
Dzisiaj odżyłam w końcu, dzień zapowiada się dobrze. Wczoraj rozpoczęłam go z płaczem-ogólnie mąż był przyczyną. Na szczęście wieczorem ładnie mnie przeprosił, dlatego już jest ok. Szkoda mi go, bo ciągle pracuje od świtu do nocy i widzę jak z rana ledwo wstaje. Ja z kolei jestem strasznie czuła na wszystko, co ktoś powie i od razu się rozklejam. O sprzeczkę zatem nie trudno:tak:
No ale już ok. Wczoraj mój maluszek strasznie mnie rozbawiał. Wieczorem zaczął fikać (widzę, że upatrzył sobie prawy boczek) i tak kopał, że widziałam jak brzuszek delikatnie falował:-) Oczywiście od razu banan na buzi:-):-):-) A gdy położyliśmy się spać, ułożyłam się boczku to ten zaczął mi tam dziobać coś:-):-) Uwielbiam jak ono sobie tam coś działa :-):-)

A tak z innej beczki- u mnie w weekend będzie akcja w galerii. Darmowe usg4D, jakieś szkolenia z obsługi dziecka, porady itd. W innych miastach też ma być, więc chętnym podsyłam link do wydarzenia Fundacja Szczęśliwe Macierzyństwo
 
Witam sie choc puzniej niz zawsze.Ja todo dzis chodze zla jak osa w czym Synek dzisiaj mi jeszcze mocniej docina.Niegrzeczny od rana.Zamiast jesc sniadanie to ten sie za PSP zlapal.Ja tu po 7 ide z psem a on ani ubrany ani nawet za bulke si eniezlapal.WYrzucilam mu PSP i jeszczepo gebie za pyskowanie dostal.EEEEEEEEEEE zabardzo nerwowa sie robie...
Ten moj maly lokator wczoraj tak sie rozszalal o 9 do 11 ze spac niedawal ale na te dwie godziny naprawde silnych ruchow i sporo kopniakow gdzie brzuch skakal w te i we wte to maz poczul tylko jeden.ALe ten jeden sprawil ze sie usmiechnal.
Dzisiaj musimy pojechac po odbior fotelika i znowu 180 euro pojdzie w piz...uuuu...Niewiem jak dotrwamy do 20 gdzie podrodze 3x urodziny. a jesc tez trzeba a z mokmi zachciankami :/
 
Sierpniowa właśnie widziałam,że w Krakowie też jest 10-11maja więc też mam zamiar się wybrać. Mam tylko nadzieję,że nie będę musiała długo czekać,bo koleżanka była na tym rok temu i czekała 6h!!:/ Daj znać po jak było:)

anna 10 wdechów,10 wydechów:) coś ostatnio masz same gorsze dni,uśmiech poproszę:)

Ja zawiozłam młodego do przedszkola,coś zaczął marudzić,że nie chce iść,więc może jutro zostanie w domu,spędzimy jakoś fajnie dzień.
Dziś w planach prasowanie maluśkich ciuszków,które wczoraj poprałam,potem może poodkurzam bo się naniosło z ogrodu od tej roboty.. I dziś na obiadek barszczyk biały z jajem:)
I oczywiście na drugie śniadanie obowiązkowo truskawki:) mmmmmmmm zaczynam popadać w uzależnienie:)
 
Ja z kolei obudziłam się po 4 i nie mogę zasnąć :) pewnie przyjdzie godzina 7/8 i wtedy mnie dopiero złapie.

Jak to jest, że mamy dzieciom robią takie ręczne prace plastyczne do przedszkola, czy szkoły :D moja mi nigdy nic nie zrobiła, ewentualnie pomogła w realizacji ;)) ale w zasadzie lekcji też nikt z nami nie odrabiał, jak była potrzeba to się wędrowało do taty lub mamy w zależności od przedmiotu :)

Takie odnoszę czasem wrażenie, że wcześniejsze pokolenia były bardziej samodzielne. Pewnie to wynika z tego wyścigu szczurów wszechobecnego.



też się nad tym często zastanawiam jak znajomi opowiadają co to dzieciom do szkoły robią....
dziwne czasy... ;/
 
wiecie ja się mogę wyżyć :) zważcie,ze moje dziecko ostatni rok nauki zorgnizowanej ma przed sobą. A ja to poza tym jestem zdania,ze -zrobić za dziecko- nie ale uczestniczyc w tym,co dzieco robi-to oczywiście. Łatwo jest powiedzieć,że się dziecku nie pomaga, niech będzie samodzielne. Niestety duża część z tych,co tak mówią, to po prostu są leniwe i nie chce im się spędzać czasu na pierdołach,bo wolą tv pooglądać.
Także dziewczyny przygotujcie się jak wasze dzieci wejdą w wiek szkolny ;)
 
Witam sie i ja :)

W Warszawie pogoda sie troche popsula, ale przecież nie moze byc ciagle bezchmurne niebo.

Ja tez ostatnio wcinam codziennie truskawki, tylko zastanawiam sie czy ich wartości odżywcze nie jest minusowa ;)

Mi sie juz drugi raz snily tematy porodowe, troche sie nie mogę doczekać aż zobacze maluszki i w ogóle te emocje, ja to wszystko super wspominam. Oczywiście niech siedzą w brzuszku jak najdłużej, najlepiej do 38tc.

Co do pomocy w przedszkolu i szkole to chyba trzeba odróżnić robienie czegos za dziecko czy wręcz odrabianie za nie lekcji, od przygotowań do rożnych akcji i eventow przedszkolno-szkolnych zakładających pomoc rodziców.
W tym pierwszym przypadku to no, no, no. W tym drugim rozumem i jestem z tym ok, o ile placówka nie przesadza z zajmowaniem czasu rodzicom ;)

Miłego czwartku!
 
reklama
I ja się witam !
U mnie dół i myśli pesymistyczne: chyba wiadomość od beetki tak na mnie podziałała. Na dodatek od wczoraj brzusio pobolewa, mąż całymi dniami w pracy, młody w przedszkolu, potem biega po ogrodzie. Poleguję sobie i myślę, czemu to dopiero połowa, a nie końcówka ???
A takie tam smuteczki...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry