reklama

Sierpniówki 2014

reklama
Izis bądź dzielna:* Rozumiem,że kłotnia była z mężem? czasami to ciężki temat "do ogarnięcia"..:)
a co do mieszkania to kupiliście nowe?
anna współczuję,tak to właśnie jest w "nie swoim kraju". Może jest coś faktycznie w tym, że nauczycielka jest rasistką i myśli,że może robić z Wami co tylko chce..

Nam niedawno przywieźli formy pod słupki ogrodzeniowe. M tylko wpadł do domu,zjadł połowę obiadu na stojąco w kuchni i tyle go widzieli...

Tak, z mężem...on czasami uważa, że nie biorę jego zdania pod uwagę, nie słucham go w ogóle etc. bo np. byłam porozbierana na balkonie - tam nie wieje tylko grzeje słońce i chyba było w tym miejscu ponad 30 stopni - ale wg niego to nie pora roku na takie stroje i tyle. Nie próbuje mnie zapytać, czy mi ciepło itp. tylko powinnam się podporządkować temu co mówi. Potem już poleciało, odnośnie kolejnych spraw usłyszałam to samo i potem już poleciało dużo niemiłych słów i stwierdzeń...łącznie z tym, że swoim zachowaniem ja zniszczę nasze małżeństwo. Nie będę już przytaczać tutaj całej kłótni chyba bo nawet nie chce mi się o niej myśleć.
Mam nadzieję, że ktoś zablokuje za jakiś czas ten temat, albo skasuje albo coś i nikt nie znajdzie moich żali w internecie :tak: Bo wystarczy czyjś nick wpisać w google i droga wolna :confused2:

Mieszkanie jest z rynku wtórnego, ale 10 lat temu był generalny remont (w tym instalacje) także jest ok :) Teraz tylko malujemy gdzieniegdzie. Podłogi zostają te co są, kuchnia zostaje tak jak jest, łazienka też :) Dzisiaj zabrałam też mamę żeby zobaczyła, chyba jej się podoba, a nawet wszystkim chyba się podoba :)
 
Izis - Twoj mąż jest chyba bardzo, bardzo opiekuńczy w stosunku do Ciebie, takie odniosłem wrażenie. Mogę sobie wyobrazić, ze chwilami ociera sie to o próby podporządkowania sobie Twojego zachowania jego wizjom, a to słusznie budzi Twoj opór i tego nie zmienisz. Pozostaja spokojne rozmowy, no moze nie spokojne, ale kłótnie z takimi argumentami jak ten o psuciu małżeństwa sa nie fair.
Spedzilam ponad 10 lat w podobnym, jak mi sie wydaje (bo w sumie wyciągam wnioski na podstawie kilku postów i sytuacji) zwiazku wiec wiem z czym to sie je.

Anna - brak mi doświadczenia w takich dziecio-szkolnych tematach wiec nie bede próbować doradzac. Chyba taka dola juz, ze zawsze trafi sie jakaś zolza czy inna zmija wsród nauczycieli. Szkoda, ze u Was trafiło aż na dyrektorke.

A u mnie godzinka mdłości, godzinka spokoju i tak cały dzien :/
Za to M zrobił miła niespodziankę i wrócił do domu chwile po 17, a potem zaliczył tylko troche telefonów i maili, takze mieliśmy spory kawałek popołudnia dla rodzinki, mniam :)))
 
Taaak, jest bardzo opiekuńczy i za to też Go kocham. Nie znam innej osoby, która byłaby tak opiekuńcza względem mnie, nawet moja mama nie jest. I to jest wspaniałe :) Jak leżałam w szpitalu to tak się mną zajmował, że nawet panie co jedzenie rozdawały śmiały się, że ja mam codziennie każdy posiłek swój :) Jest cudowny, tylko czasami tak to się nieciekawie kończy. Do tego wydaje mi się, że przez niestabilną sytuację w pracy jest ciągle w napięciu jakimś i różne rzeczy bardzo szybko wytrącają go z równowagi. Czasami też powie coś w złości czego wg mnie nie powinien mówić, ale nie wiem czy on zdaje sobie sprawę z tego, że nie powinien bo szczerze mówiąc...nie pamiętam kiedy mnie ostatnio szczerze za coś przeprosił. Może jak będę mieć więcej siły to spróbuję chociaż o tym porozmawiać, bo aktualnie nie mam sił ani fizycznych ani psychicznych na cokolwiek :)

Ostatnie dni mam takie, że znowu ciężko mi wstać, szybko chce mi się spać...ble, i nie mam sił. Tak poczytałam o tych wyjazdach, ach wybrałabym się w jakieś ciepłe miejsce :) Jeszcze jakiś czas u nas trzeba przetrwać duże zmiany temperatur, w ciągu dnia cieplej, wieczorami i rano bardzo chłodno. W związku z tym postanawiam nie zmieniać jeszcze opon :) bo jeszcze mnie jakiś śnieg zaskoczy :P
 
Izis - myśle, ze nie przeprasza, bo uważa, ze ma racje, a wszystko co robi i mówi jest prawdziwe, z glebi serca i ukierunkowane na Twoje, a wiec i Wasze wspolne dobro. Opiekuńczy mężczyzna to skarb. To super, ze tak o Ciebie dba :) Uważaj jedynie by sie to nie rozwinęło w kierunku kontroli i zaborczosci, a wszystko bedzie super :) Teraz na pewno nie masz do tego głowy, ani siły, ale jako starsza i doświadczona koleżanka chciałam podpowiedziec (co oczywiście mozesz olac :)) zeby nie odpuszczac dla świętego spokoju i trenować sie w rozmowach takze na drażliwe dla niego, ale przeciez wazne dla Ciebie, tematy. Kłócić i spierać sie efektywnie tez sie trzeba nauczyć :)
Swoja droga to i ciaza i kupno plus remont nowego mieszkania nie ulatwiaja - same stresogenne sytuacje :)

A ja bym z chęcią poszła spać, ale mdłości nie pozwalają sie wyciszyć. Mogę za to w spokoju zobaczyc jakie szmirowate propozycje ma dla widzow telewizja.
 
Hej...ja dzis nie nadrobie.spędziłam 5h na dekorowaniu jaja ze styropianu na konkurs w przedszkolu...
A teraz spać nie mogę,bo mnie dzikus naparza po kroczu i pęcherzu.
Trzymajcoe się ciepło.
 
Ja z kolei obudziłam się po 4 i nie mogę zasnąć :) pewnie przyjdzie godzina 7/8 i wtedy mnie dopiero złapie.

Jak to jest, że mamy dzieciom robią takie ręczne prace plastyczne do przedszkola, czy szkoły :D moja mi nigdy nic nie zrobiła, ewentualnie pomogła w realizacji ;)) ale w zasadzie lekcji też nikt z nami nie odrabiał, jak była potrzeba to się wędrowało do taty lub mamy w zależności od przedmiotu :)

Takie odnoszę czasem wrażenie, że wcześniejsze pokolenia były bardziej samodzielne. Pewnie to wynika z tego wyścigu szczurów wszechobecnego.
 
Czesc Dziewczyny !! Witaj Izis wczesna porą :-)
Mnie dzis czeka 2 godz stanie na boisku i ogladanie biegów mojego synka (wyścigi szkolne)
Wyjatkowo nie chce mi sie tam isc ,ale czego sie nie robi dla synka :-)
Pozniej to juz zostanie mi ogarniecie domku i szykowanie sie do wizyty ,,,ale gdzie tam do 15 :-/ nerwy juz sa
Dzis na wieczor zapowiadaja burze ,a ja ich bardzo nie lubie ,stresuja mnie.
Wogole ledwo otworzylam oczy i czuje sie przytloczona tym dniem -przeslijcie troszke pozytywnych wibracji ;-)
 
Kurcze, może to dziwne, ale ja uwielbiam burze :) obserwować, słuchać. Wtedy mogę mieć wyłączone wszystkie grające pudła, leżeć i słuchać :)

Tak więc przesyłam dużo dobrej energii na ten dzień :) a na wizycie na pewno wszystko pójdzie dobrze :)
 
reklama
Izis ja tez kiedys lubialam ,szczegolnie jak mieszkalam w budynku gdzie mieszkalo kilka rodzin -czulam sie bezpiecznie .
A teraz jak mamy swoj dom jest inaczej ,w De nie ma piorunochronow (co mnie do dzis dziwi) ,w tamtym roku znajomej piorun urwał kawalek komina i odbilo sie jej na elektryce i tylko slysze tam uderzyl to tam -i teraz mam stracha -oddycham z ulgą jak juz przechodzi :-/
Biore ta pozytywna energie i ide pod prysznic bo cos sie zebrac nie moge :-/
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry