reklama

Sierpniówki 2014

Ja jak nie mam dużo zakupów, to sama się wpycham do kas pierwszeństwa. Wychodzę z założenia, że po coś je zrobili. Kas jest ok 30, z czego 2 są z pierwszeństwem, więc sorry...Ci co tam staja powinni się liczyć, że może przyjść osoba uprzywilejowana.
W tramwaju ostatnio, nikt mi nie ustąpił miejsca, a raz w c&a, kasjerka poprosiła mnie przed wszystkimi. Ale nikt, nic nie gadał.
Ogólnie - to nie odczuwam przychylności dla kobiet w ciąży...i to jest przykre

Ale przytoczę historię z ciąży z Wiki, brzuch już pokaźny, na badania musiałam podjechać jeden przystanek tramwajem. Więc też jeśli już ktoś chciał mi miejsca ustapić to dziękowała. I raz jak Pani motorniczy wyszła ze swojej kabiny, i zaczęła krzyczeć " co to za kultura, nie widać, ze kobieta w ciąży, proszę ustąpić miejsce" - mi się głupio zrobiło. Ale ona powiedziała, a jak nagle będę musiał hamować, a Pani poleci i coś się stanie. Mówi nawet na jeden przystanek proszę siadać. W sumie to byłe miłe - nikt nigdy tak nie zareagował :)
 
reklama
Dzień dobry dziewczyny,
jednak szpital mnie nie ominął i przed wczoraj w nim wylądowała. Dziś już na szczęście wyszłam, bo szło zwariować z nudów i smutku. Dostałam skierowanie do Kliniki Chorób Zakaźnych, a więc zero odwiedzin:zawstydzona/y:Niby mnie podleczyli, bo gorączki od wczoraj nie mam, pozostał tylko męczący kaszel, ale nawet gdyby chcieli trzymać mnie dłużej, wyszłabym na żądanie...No i dalej jadę na antybiotyku i całej stercie medycznych wspomagaczy, aż do poniedziałku... no ale grunt, że już w domu.

Wiecie kto był moim najlepszym pocieszycielem? Mój bobas mały. Cały czas gdy leżałam w łóżku, w ciągu dnia i nocą zaczepiał mnie z każdej strony. Pewnie też się nudził, bo zauważyłam, że opanował nowe, mocniejsze "chwyty":-) Leżąc na boku z podłożoną dłonią pod brzuch miałam uczucie jakby napierała na nią mocno główka lub dupka- dosłownie tak to czułam:-)
 
Moj synek o 17.00 zasnal na południową drzemke, troche późno... Tak sie kończy wstawanie o 7.00. Ciekawe o której pójdzie spać.

Wrzuce fotki wozka na zakupowy, ale proszę sie nie śmiać, ze to nie blizniaczy :) Tak jak pisałam mamy 70% wozka ;)
Wozek to Bugaboo donkey. Dla synka mamy Bugaboo cameleon, tez sie mega udało, bo za 40% ceny do przyjaciół odkupilismy z full zestawem gadżetów.
Ja uwielbiam te wozki, mega wygodne i mi ske bardzo podobaja, ale to juz kwestaia gustu, no i mozna kolory ciagle zmieniac ;)
A za ok polowe ceny nie bolą tak bardzo :)

Co do pokoikow to my na poczatku w naszej sypialni i lozeczko i komode z przewijakiem. Teraz szykuje pokoj synkowi. Moze tak mu sie spodoba, ze bedzie chciał tak sam spać ;) Potem symbolicznie dla dziewczynek, bo bedą i tak u nas. W pierwszych miesiacach kazde przejście korytarzem do ich pokoju mniej - bezcenne :)

Przywilejow nie mam okazji testować, bo w sklepach nie bywam, jeżdżę autem. Ale jak dzis wpadłam do pracy, to picie zrobią, torbę ponoszą, drzwi otwierają. Pełna kultura :)
W pierwszej ciazy specjalnie dla nie otworzyli na chwile druga kasę w Smyku.
A w Enel med grozę jeżdżę jest oddzielny gabinet pobran dla ciężarnych. Teraz mam zamiar oddawać w Medicover, ciekawe jakie tam maja porządki.

Wizyte odpisalam na wizytowym. Moje paranoje sie nie potwierdziły, ale ciekawe na ile mnie to uspokoi.
Kolejna wizyte mam 2 maja, taka moja doktor pracowita ;)

Oby weekend był słoneczny :)
 
Sierpniowa byle zeby bylo juz lepiej! !!!!! Wracaj do zdrowia !!!!!
Ja juz po drzemce ,,poodbieralam juz wszystkie maile w ktorych mialam potwierdzic rejstracje na poszczegolnych stronach :-) aa i do tych butelek z nuk'a dostalam 5eu rabatu czyli zaplace tylko 29 eu :-D
Juz bym chciala miec je w domu ale przy zamawianiu tych smoczkow z imieniem pisze ze czas realizacji to ok 7 dni :-/
 
Sierpniowa - dopiero doczytalam. Ale Cie choroba dorwala. Dobrze, ze sytuacja opanowana i nikt Cie bezsensownie nie zatrzymał w szpitalu dłużej niz to konieczne. Zdrowiej, odpoczywaj i wracaj do sił.
 
caltha ja też mam taką nadzieję. Jakiś wredny wirus musi krążyć, bo od tygodnia w pracy koleżanki na zmianę chorują, od niedzieli moja mama i tata całkowicie powaleni przez gorączkę i ogólne bóle mięśni i stawów. Na szczęście mają tę przewagę, że wezmą mocniejszy lek i od razu przechodzi, ja z racji ciąży tak łatwo sobie nie poradziłam.
No i przy okazji, w szpitalu poradzono mi w sprawie pracy, żebym powoli wybierała się na L4, nie ma się co dłużej męczyć i stresować. Mam ciągły kontakt z ludźmi i jestem narażona na takie wirusy, a dla mnie lepiej ich już nie łapać. Więc nie wiem, czy mój plan, żeby pracować do końca maja wypali
 
Sierpniowa - ja w pierwszej ciazy pracowałam do 8 miesiąca. Z perspektywy - za długo, nie wiem komu miało służyć to meczenie sie w ostatnich tygodniach. Medalu do dzis nie dostałam ;)
Dodatkowo w pracy zawsze bedziesz bardziej narażona na wszelkie choroby. A leczenie jak sama najlepiej wiesz jest bardzo pod górkę.
 
Heja :-)

ale nogi mnie bolą.. byliśmy chyba 2 godz na zakupach :confused:
Michaś śpi, mój G. wybył na piwko a ja mam luz blues :-)

No powiem Wam, że sytuacja dzisiaj mnie rozwaliła :-) ale cieszę się, że wśród starszych osób jest takie zrozumienie :tak:
Ja jak dobrze się czuje to stoję w kolejce ale jak źle czy coś to nie waham się.. idę na początek kolejki :-) pierwsza ciąża mnie tego nauczyła.

EDYS no jakby nie było motorniczy miał racje.. jakieś hamowanie i mogłabyś się uderzyć.. fajnie, że są tacy ludzie :-)

SIERPNIOWA ojj.. zdrówka dużo! Oby szybko Ci przeszło :*

MADISON no to ładnie popracowałaś w pierwszej ciąży.. za to teraz sobie odbijasz i byczysz się całą ciążę ;-)
 
Sierpniowa, ja pracowałam w pierwszej ciąży do 7 miesiąca. W pracy nikt nie chwalił, orderu ani wyrazów uznania też nie było! Na L4 poszłam, bo lekarz mi nakazał i wyjścia nie było ( przedwczesne rozwarcie). Byłam na siebie zła, że pewnych rzeczy nie pozamykałam. Ale kiedy 3 lata później firma się zaczęła sypać, zwolnili mnie jako jedną z pierwszych - "moich zasług" nikt nie pamiętał :no:
W tej ciąży wiem już, że nie warto - nikt tego nie doceni!!!! Poszłam na zwolnienie od początku 5 miesiąca i cieszę się, choć czasem brakuje kontaktu z ludźmi.
 
reklama
Sierpniowa,dobrze,że juz w domu.odpocxywajni dochodz do siebie.
U nas pracowity weekend. Jedziemy budować teleskop na polibude z Ludwikiem,potem wykład o kosmosie i spotkanie w sprawie ed.
Niestety znowu sama muszę to ogarnąć,a od kilku nocy ciężko mi się śpi i bjdze sie o 5-6 i oczy jak 5zl...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry