reklama

Sierpniówki 2014

Dzien dobry :)

Fajna taka Majowka, nawet w domu. Luz, blues, nikt nic nie musi.
Ja po wizycie w świetnym humorze. To był chyba pierwszy w tej ciazy normalny dla mnie emocjonalnie dzien wizyty. Odzyskalam optymizm i porzucilam szukanie dziury w całym i samostraszenie sie na wyrost. Oby to zostało ze mną :) Znowu wierze w siebie - kto jak nie ja?! ;)

Zycze Wam bardzo miłego dnia. Jutro koniec Majowki to i pogoda musi sie poprawić ;)
 
reklama
Witam się :-)

Wczoraj znowu byliśmy pół dnia na działce :-) ale potem mnie bolał kręgosłup.. :confused: dzisiaj już mamy brzydką pogodę.. zimno i leje :dry:


ATANA ojj tak.. i nagle Cię nikt nie widzi :baffled: ale ja muszę się pochwalić, że mnie często ludzie puszczają w zwykłych kasach czy kolejkach a jak jestem z Michałem to w ogóle.. ale też muszę stwierdzić, że częściej puszczają mnie FACECI a kobiety udają, że nie widzą :confused: ironia!

MADISON oby Ci to zostało :tak:

ANNA o jej.. dobrze, że już lepiej :-) odpoczywaj dużo!

GORGUSIA ja też jestem w tyle.. pewnie dlatego, że 95% mam na strychu i dlatego przeciągam.. ale muszę się wziąć za to bo czuje, że będę musiała trochę pokupować.. a lipiec/sierpień blisko :tak:

IZIS przestawisz się :-) my też z G. totalne śpiochy ale jak Michał się pojawił to jakoś tak nasze organizmy się przestawiły ;-)
 
Witam sie! Ale okropna pogoda. Ja w domu to fiksuje, jak nic nie trzeba, a tu perspektywa roku czasu w domu łoooo. Ja sie najbardziej tej nudy boje i tego ze dziennie to samo. Podziwiam mamy, ktore tak cale zycie w domku siedza. Ja bym zwariowala chyba.
 
No ja sie witam w ten zimny dzionek! Dzis grill nam nie wypalil bo maz musial isc do pracy w zastępstwie ale jutro planujemy u mojej mamy na tarasie lub działce w zależności od pogody. Mam nadzieję ze jutro bedzie chociaz troche cieplej i nie bedzie padalo. Wczoraj juz przesiedzialysmy z byla bratowa i jej synkiem w domu. Chlopakom juz tak zaczelo odwalac ze sie poszarpali a moj Ali podrapany na twarzy:-p
Życzę wam milych tych 2 dni majowkowych!:-)
 
CWIKLA może jedź na IP, uspokoisz się przynajmniej :tak: a Nospa i leżenie nie pomaga?

MEXI ja spędziłam z Michałem rok i to był najfajniejszy rok w moim życiu :-) mimo wszystko, że każdy dzień wyglądał tak samo to uwielbiałam to.. potem poszłam na pół roku do pracy no i znowu jestem w domu :tak: po macierzyńskim oczywiście wrócę do pracy.. choć szkoda tych chwil.. a dzieci tak szybko rosną!
 
Hej dziewczyny
U nas też brzydko, od wczoraj zimno i pada :-( Moi rodzice dziś na obiad do nas przychodzą :-) więc trochę luzu będzie bo Martynką się zajmą ;-)
Wiecie ja myślałam kiedyś, że jestem stworzona do bycia "kurą domową", uwielbiałam to! ale jak cały rok siedziałam w domu z Martyną gdzie byłam tylko z nią, bo mąż w pracy, rodzice daleko to nie codziennie ktoś u mnie był to już pod koniec tego siedzenia waliło mi na głowę. jak poszłam do pracy to odżyłam i wbrew pozorom "odżyłam". jak wracałam do domu, to mimo, że zmęczona to miałam mnóstwo sił, żeby się jeszcze z Martynką bawić. Teraz mam ten komfort, że mam własną działalność i jak się źle czuję to zostaję w domu, a jak się już dziecko urodzi a będzie mi pracy brakować, to wpadnę tam na moment i pewnie od razu docenię siedzenie w domu :-D

No nic! uciekam, bo dziecko konkurs rysunkowy urządziło i mam być sędzią :-D
 
CWIKLA jak ulżyło to dobrze :tak: no i ruchy są też są ważne! Jak Ci się powtórzy i będziesz się martwić to jedź na IP albo zadzwoń do lekarza.. dla świętego spokoju!

CALTHA wczoraj to ludzie wszędzie szaleli.. ja w takie dni nawet nie wybywam na sklepy :dry: nie rób mi smaka ciastem :-p

GAWIT to odpoczniesz sobie trochę jak rodzice będą :tak:


ale pogoda.. senność mnie ogarnia :confused:
 
No tak...ja po porannej pobudce dosypiałam. Nie mogłam się dobudzić...jak już wypłynęłam z łóżka, zjadłam płatki z mlekiem to postanowiłam się wykąpać dla "otrzeźwienia". I w jednej chwili jakoś mi się słabo zrobiło..nie mogłam jakby tlenu złapać, tzn. oddychanie ok, ale jakby w powietrzu mi brakowało tlenu. Uszy jakby mi się przytkały, taki szum, dźwięki przytłumione..Szybko się spłukałam chłodną wodą, otworzyłam balkon i okno w kuchni żeby się mieszkanie przewietrzyło. Teraz leże...dziwnie się czuje.
Zmierzyłam nawet ciśnienie, ale jest super, jak zawsze, tylko puls...ja normalnie mam puls 50-65, a teraz był ponad 90. I chyba głowa mnie boli.

Nie lubię takich historii, zwłaszcza jak jestem sama w domu. A miałam się zabrać za pracę mgr i inne uczelniane rzeczy :(
 
Witajcie.
U nas też paskudnie w Krakowie, szaro i ponuro, a do tego wiatr..
Samopoczucie złe :-( Gardło boli, antybiotyk jeszcze nie pomógł, do tego mam tak zdrapane to gardło i naloty ropne, że ciężko mi ślinę przełykać:baffled:
Jakby tego było mało to zgaga od trzech dni mnie tak męczy, że koniec świata.. a i jakieś skurcze się jeszcze pojawiły eeehh :dry::-(
 
reklama
Co za dzień...leje,jest ponuro. Kacper chce na dwór ale jest zimno i spacer to ostatnia rzecz jaką mogę mu zaproponować. Ja czuję sie ze sobą wyjątkowo źle. Gruba torba....mam parcie na słodycze i nie mogę sobie ich odmówić,a dziś moja mama robi imieniny i wszystkiego będzie pod dostatkiem. Marzy mi się relaks...chwila spokoju i wyluzowania.
Izis,Martyna- dbajcie o siebie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry