LILITH
Moderatorka
Witajcie,
podczytałam co u Was, o czym dyskutujecie ale nie mam siły się odnieść do niczego. Czuje sie nadal kiepsko, to chyba już 3 dzień taki. Dziś nie ma aż takiego upału i wydaje mi się, że to chyba sprawka małego [ ciąży na pewno też ], a dokładnie ułożenia. Już kiedyś mi tak zrobił i też jęczałam.. a więc obrócił się albo główką w dół albo na pupkę, ale rączki i nóżki ma z przodu bo ciągle latają mi te moje wystające kulaśki - tak to nazywam, jego zresztą też
Tak jak i kiedyś, tak samo teraz przy tym ułożeniu, jest i cały czas niedobrze, naciąga mnie, wymiotuje też, zero apetytu i boli brzuch, wręcz jest pobudzony jakby by szybciej trawić i latam do wc
serducho wyłapuję się teraz na środku ale na górze mam wielką góle.. pasuję bardziej pod główkę, sama nie wiem.. na pewno od pozycji tak mi źle.. do tego słabo jakbym nie miała ciśnienia i pulsu
teraz nie wiem czy wymarzyć sobie przestawienie na dawne - poprzeczne czy cieszyć się z tego - w końcu te słodkie kulaśki
Tak czy siak mało robie, więcej leże a i tak mi źle.. nie znoszę tego, tyle bym mogła porobic..
Aaa do porodu, zostało mi 52 dni

podczytałam co u Was, o czym dyskutujecie ale nie mam siły się odnieść do niczego. Czuje sie nadal kiepsko, to chyba już 3 dzień taki. Dziś nie ma aż takiego upału i wydaje mi się, że to chyba sprawka małego [ ciąży na pewno też ], a dokładnie ułożenia. Już kiedyś mi tak zrobił i też jęczałam.. a więc obrócił się albo główką w dół albo na pupkę, ale rączki i nóżki ma z przodu bo ciągle latają mi te moje wystające kulaśki - tak to nazywam, jego zresztą też

Tak jak i kiedyś, tak samo teraz przy tym ułożeniu, jest i cały czas niedobrze, naciąga mnie, wymiotuje też, zero apetytu i boli brzuch, wręcz jest pobudzony jakby by szybciej trawić i latam do wc
serducho wyłapuję się teraz na środku ale na górze mam wielką góle.. pasuję bardziej pod główkę, sama nie wiem.. na pewno od pozycji tak mi źle.. do tego słabo jakbym nie miała ciśnienia i pulsu
teraz nie wiem czy wymarzyć sobie przestawienie na dawne - poprzeczne czy cieszyć się z tego - w końcu te słodkie kulaśki

Tak czy siak mało robie, więcej leże a i tak mi źle.. nie znoszę tego, tyle bym mogła porobic..
Aaa do porodu, zostało mi 52 dni


. Mój mąż ma brata 13 lat młodszego. Jak rodzice jechali na zakupy to On musiał zostać, na spacery musiał z małym chodzić itp.
Zobaczymy jak będzie, ale każdy przyszły rodzic ma inne dylematy, bez względu czy jest to pierwsze czy kolejne dziecko.