Trochę nadrobiłam i ogarniam.
Co do prezentu- u nas nie bedzie dla Lula. Siostra i już. Uporać się trzeba bedzie.
Z tematów podobnych,to ja się zastanawiam jak to bedzie z dwójką. Osobiście nie wierzę,że każde dziecko kocha się tak samo. Może mamy,które mają dwójkę i więcej moga coś więcej w tym temacie powiedzieć?
I zastanawiam się jak to będzie z dzieleniem tej miłości. Bo nie ukrywam Lulu to synuś mamusi i ja bym go "zjadła" z tej mojej miłości.
Rozsrtępy. To ja się muszę pochwalić, że u mnie w tej chiąży nadal cisza. W poprzedniej mnie poorało ale nie pamiętam kiedy zaczęły wychodzić. I trochę zdziwona jestem,że tu zaraz 32 tydzień,a u mnie nowości w temacie brak
Co do samopoczucia powiem Wam,że czuję się bardzo mocno rozdrażniona ostatnio. Dobrze,że jednak jutro wizyta, bo odnoszę wrażenie,że się "otwieram" (poprzednio od 34tc mialam 2 cm rozwarcia i szyjka na 1cm, a i tak dokładnie w 40tc się posypałam). Jak wstaję mam wrazenie,że mnie ktoś szczotką do toalet gwałci, takie nieprzyjemne uczucie jest.
Ciągle mam wrażenie,że to juz zaraz nie tyle "na dniach,co na godzinach", to mnie jeszcze bardziej drażni.
Ogólnie jestem jak chmura gradowa... trzeba poczekac na lepszy czas.