Asiołek ja robię podobnie jeżeli chodzi o sprzątanie po zabawie. Jeszcze się nie zdarzyło, żeby dzieci wyszły i zostawiły bałagan. Zresztą Martyna też tego pilnuje
Co do sprzętów to Martyna w pokoju ma tv, ale obecnie odłączony ;-) więc czasem tylko dvd jej tam włączam a tak to bajki ogląda u nas. Z laptopa korzysta mojego, ale myślę, że jak pójdzie do szkoły (a to już za rok) to będzie to sprzęt jej niezbędny, a że ja akurat wtedy będę przedłużać umowę na mobilny internet to pewnie wezmę jakiś z laptopem, a tego dam jej. na razie niech użytkuje używany, a nie nowy od razu ;-) tableta mamy, ale mało z niego korzystamy. Służy nam za nawgiację ;-) i czasem młoda coś tam sobie porysuje na nim, aczkolwiek myślimy o tym, żeby jej kupić jej własnego i prawdopodobnie to będzie dla niej prezent od dzidziusia ;-) i też uważam, że są to sprzęty dla ludzi tylko trzeba dziecko kontrolować i wszystko z umiarem
Co do biegania dzieci po podwórku. Ja jak miałam 5 lat to mama wypuściła mnie i brata na podwórko gdzie było mnóstwo dzieci, trzepak był naszym miejscem zabaw, mieliśmy piaskownicę, zawsze nas pilnowały jakieś mamy (nie koniecznie własne) w dzisiejszych czasach nie wyobrażam sobie wypuścić swojej 5-cio letniej córki na dwór. Nie ma już takich mam jak kiedyś, które by na zmianę popilnowały, bo wszyscy są dziś zajęci, zagonieni. takie życie! a nie wyobrażam sobie, żeby Martynka sama chodziła po dworze, choć zdarza mi się obserowawać dzieci koło 6-7 lat same ganiające się po ulicy
ja bym chyba na zawał zeszła, jakby mi Martynka sama miała pójść nawet do koleżanki na drugą stronę ulicy. no, ale mieszkamy w centrum wielkiego miasta.
Rany dziewczyny jaka głodna jestem :-( a boję się wejść na wagę :-( i chyba pójdę spać, bo w przeciwnym razie wyjem wszystko co w lodówce
choć na szczęście dużo nie ma, zaupy z tesco przyjadą dopiero jutro 
Co do sprzętów to Martyna w pokoju ma tv, ale obecnie odłączony ;-) więc czasem tylko dvd jej tam włączam a tak to bajki ogląda u nas. Z laptopa korzysta mojego, ale myślę, że jak pójdzie do szkoły (a to już za rok) to będzie to sprzęt jej niezbędny, a że ja akurat wtedy będę przedłużać umowę na mobilny internet to pewnie wezmę jakiś z laptopem, a tego dam jej. na razie niech użytkuje używany, a nie nowy od razu ;-) tableta mamy, ale mało z niego korzystamy. Służy nam za nawgiację ;-) i czasem młoda coś tam sobie porysuje na nim, aczkolwiek myślimy o tym, żeby jej kupić jej własnego i prawdopodobnie to będzie dla niej prezent od dzidziusia ;-) i też uważam, że są to sprzęty dla ludzi tylko trzeba dziecko kontrolować i wszystko z umiarem

Co do biegania dzieci po podwórku. Ja jak miałam 5 lat to mama wypuściła mnie i brata na podwórko gdzie było mnóstwo dzieci, trzepak był naszym miejscem zabaw, mieliśmy piaskownicę, zawsze nas pilnowały jakieś mamy (nie koniecznie własne) w dzisiejszych czasach nie wyobrażam sobie wypuścić swojej 5-cio letniej córki na dwór. Nie ma już takich mam jak kiedyś, które by na zmianę popilnowały, bo wszyscy są dziś zajęci, zagonieni. takie życie! a nie wyobrażam sobie, żeby Martynka sama chodziła po dworze, choć zdarza mi się obserowawać dzieci koło 6-7 lat same ganiające się po ulicy
ja bym chyba na zawał zeszła, jakby mi Martynka sama miała pójść nawet do koleżanki na drugą stronę ulicy. no, ale mieszkamy w centrum wielkiego miasta. Rany dziewczyny jaka głodna jestem :-( a boję się wejść na wagę :-( i chyba pójdę spać, bo w przeciwnym razie wyjem wszystko co w lodówce
choć na szczęście dużo nie ma, zaupy z tesco przyjadą dopiero jutro 