reklama

Sierpniówki 2014

reklama
Aa co Wy piszecie !!!!!!tak szybko :-)
Ja mam coraz wiekszego stracha !!!!byleby moja księżniczka siedziala jak najdłużej !!!!obiecuje ze juz nie bede marudzic i narzekac ,,,wszystko przetrwam byle zdrowo :-)

Natkusia współczuję takich odwiedzin ,chodz mnie juz nic nie zdziwi po tym co mialam u siebie (zreszta piaalam Wam)
Monya -buziole
Karaiwina -&&&&
U mnie upal schowalam sie w domu bo wyczytalam ze upal moze wywolac skurcze :-( ja chyba w tym roku nie wyjde z domu ,albo bede wychodzic po 19
 
KATRINA maj uciekł ;-):-D a tak poważnie to normalnie, spokojnie się rozpakowują ale ten czerwiec..

.. mi się gorąco zrobiło nie wiem jak Wam :szok: tym bardziej, że mój termin to końcówka lipca.. ojj trzeba robić zakupy :-D

EWAELINKA eh nie lubię upałów.. z racji mojego serca, źle je znoszę a o dopiero w ciąży :sorry2:
 
Natkusia - :) to Ci się goście trafili :) , ostatnio byłam u mamy i odwiedziła ją koleżanka z wnuczkami w podobnym wieku , to samo było , latały wszędzie z ubłoconymi butami , wyjadały cukier z cukierniczki , zaglądały do szafek , mama nie wytrzymała jak jej weszły z błotem na dywan …a babcia nawet im uwagi nie zwróciła .

Monya - trzymaj się i odpoczywaj :*
 
Cześć:-)
Załatwiłam dzisiaj wszystko co sobie zaplanowałam. Rano podjechałam do ginekologa zrobić badanie na progesteron, a potem do koleżanek z byłej pracy, w jednym końcu miasta. Posiedziałam, poplotkowałam i z dobrym nastrojem podjechałam do ogromnego Baby Fantu, pooglądać wózki. Były te moje wypatrzone, wymarzone. Po testowałam i mimo iż mają one dwie jakieś tam wady, to jestem nastawiona na zakup. Teraz szukam tańszej opcji na allegro :-) Potem odwiedziłam koleżanki z obecnej pracy, w znów innym końcu miasta. Także fajnie spędziłam czas:-) Na koniec dowaliłam sobie wizytę w ciuchlandzie, ale niestety nic fajnego nie upolowałam. Teraz odpoczywam w domku:-) Maluch chyba się ostatnio przemieścił bo czuje jak "pływa" w zupełnie innym miejscu niż dotychczas i tak bardzo nisko tym razem. Już nie będę mówić jak to się odbija na moim pęcherzu :-)

Poczytałam Was i widzę, że Wam też miło czas leci. Oby tak dalej. I nie straszcie tymi czerwcówkami, aż mnie ciarki przeszły. Ja jeszcze wyprawki nie posiadam :-)
 
Dziewczyny a ja siedze i smutam bo jutro przenosze sie od mojej mamy do M do rodzinnego domu (u nas jest za malo miejsca) i tak mi smutno jakos. W kocu tyle tu mieszkam, jest mama, sa siostry.. ehh wiedzialam, ze ten moment nadejdzie ale nie myslalam ze to takie przykre i ciezkie bedzie. Teraz siedze i tak mysle sobie ostatnia nocka w tm lozku itp.. ;( Wyprowadzam sie nawet nie tak daleko od domu ale mimo wszystko jest mi tak cholernie ciezko, ze lzy same sie cisna ;(
 
Witajcie dziewczynki :-)
Ja już w domu, ale za chwilę idę po Martynkę do przedszkola

Natkusia auto to mała popierdołka do jazdy po mieście. Miała być mała i tania ;-) no i jest seicento :-) duży rodzinny samochód już mamy więc ja chciałam tylko coś dla siebie i malucha , bo Martysia i tak będzie w przedszkolu
Co do przyjaciółki to ja jej współczuję :-( oj obudzi się któregoś pięknego dnia z ręką w nocniku :-(
Rany już czerwiec? nie straszcie mnie, bo ja jeszcze 20 czerwca na tydzień nad morze się wybieram :-D ale 19.06 będę miała wizytę więc jakby się coś złego działo to jadą moi rodzice z Martynką a my zostajemy w Łodzi

Monya :*

Sierpniowa
to miałaś fajny dzień :-)

Caltha też słyszałam ową historię i też uważam, że chłopak dobrze zrobił - bezstresowe wychowanie - dla mnie nie ma czegoś takiego. Potem dzeci wyrastają na łobuzów niestety

Martuska nie smutaj się! będziesz miała kogo z maleństwem odwiedzać ;-) choć z drugiej strony ja bym się chyba zapłakała jakbym miała zamieszkać z moją teściową :-( ale jeżeli Ty ze swoją masz dobre relacje, jeżeli tam jest więcej miejsca to szukaj plusów takiego rozwiązania :-D ściskam mocno

Idę poczytać inne wątki i po młodą do przedszkola :-) pewnie mnie na lody wyciągnie chociaż pogoda się coś psuje :-(
 
Cześć.

Karaiwina kciuki za Mamę zaciśnięte!

Naktusia
ja jeszcze nie miałam takich gości... I obym nie miała, bo pewnie pierwsza wizyta byłaby ostatnią...



Mnie puchnięcie w pierwszej ciąży ominęło, ale teraz w lecie to nie wiem... Na szczęście będzie lato i można biegać w japonkach, a po porodzie wszystko powinno wrocić do normy.

W końcu musiałam kupić spodnie ciążowe, w normalne wchodzę ale cisną pod brzuchem, a z pierwszej ciąży niestety są przyciasne... I jestem rozczarowana wyborem ubrań: spodnie pół biedy, ale bluzki to jakś szarzyzna, wszystko na jedno kopyto i mały wybór. Muszę poszukać w normalnych dzałach, ale szersze fasony, i kupić normalne sukienki odcinane pod biustem. Na lato powinno wystarczyć.

No i u mnie lato na całego, do ogrodu to dopiero późnym popołudniem można wyjść, w dzień istna patelnia.
 
reklama
Witam. Jestem po glukozie i należę zdecydowanie do osób, które twierdzą, że to okropieństwo. Przez cała dwie godziny walczyłam z odruchem wymiotnym. Potem jak zwykle piguła miała problem ze znalezieniem żyły, wierciła mi igłą pod skórą. To było straszne. Po powrocie 3 godziny spałam. I od rana nic nie mogę przełknąć. Zjadłam skórkę od chleba i stoi mi w przełyku.
Ewaelinka - mam tak samo ciągły niedosyt przytulania.
Natkusia - współczuję takich niemiłych odwiedzin. Ja w mojej pracy już zbieram żniwa tego bezstresowego wychowania dzieci. Nie jest to nic przyjemnego. Zero szacunku dla człowieka.
Monya - bardzo się cieszę, że Kostek w porządku.
Sierpniowa - gratuluję udanego dnia
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry