Dawno mnie nie było, ale byliśmy u rodziców by pomagać przy budowie altany, a teraz u nas w wynajmowanej kawalerce mieliśmy wymieniane okna. U nas nie mamy innego wyboru jak mieć małą przy sobie, ale po nowym roku kredyt i własne mieszkanie, od razu 3 pokojowe. Z ciekawości zajrzałam na lipcowe mamy, a tam już się powoli rozpakowują, ja mam termin na 25 sierpnia, ale część z was na początek, więc może za miesiąc jedna za drugą już zaczniemy. W niedziele byłam na spotkaniu ze znajomą mojej teściowej, położną pracującą w szpitalu, gdzie będę rodzić. Spotkanie miało być na temat komórek macierzystych (z których pobrania ostatecznie zrezygnowaliśmy), ale przy okazji oprowadziła nas na spokojnie po wszystkich salach, gdzie się rodzi. Opowiedziała o przebiegu porodu, co mam mieć itd. Powiem szczerze przeraziłam się, ale nie widokiem porodówki, wszystko było schludne i w porządku, raczej opowieścią o porodzie. Byłą miła, wiec mąż, który wie jakie mam nastawienie do porodu wypytywał o znieczulenie itd. Ogólnie niby wszystko w porządku do momentu pytania czy w czasie porodu można krzyczeć. Odpowiedziała, że oczywiście i wtedy się zaczęło, że jednak w przypadkach, kiedy rodząca zaczyna za bardzo to przywołują ją do porządku i generalnie rzecz biorąc stwierdziła, że jeśli rodząca nie współpracuje to robią wszystko, żeby zakończyć poród tzn. kleszcze i wszystko co możliwe nie licząc się z nią. I tu się zastanawiam. Tydzień temu zaczęło się u mnie to czego się obawiałam panika przed porodem, płakałam tydzień czasu, dzień i noc bez przerwy, nic nie było mnie w stanie uspokoić, nie odzywałam się ani słowem do męża, chyba że krzycząc na niego. Oglądałam programy na temat fobii porodowej. Ja wiem, że ją mam, obawiam się paniki na sali, obawiam się, że mogę skrzywdzić własne dziecko, nie jestem już w stanie myśleć o tym, że urodzę dziecko, tylko, że stanie mi się to. Słyszałam o tym, że można uzyskać zaświadczenie od lekarza( i właśnie nie wiem czy psychologa czy psychiatry), o fobii i niezdolności do porodu sn, tylko nie wiem na ile jest ono respektowane. Może wiecie coś na ten temat, na chwile obecną w miarę się uspokoiłam, ale to tylko chwilowe. Bliżej porodu będzie gorzej:'(