odnośnie żali, dziś ja mam troche...jestem tak zła że aż płakać mi się chce...przysrał sie do mnie bo źle krzesło odsunęłam (głośno nim zaszorowałam)...ale to że zrobił ogromny syf w sypialni, nie potrafił wyjąć koszulki bez wyrzucania reszty z szafki (ja je składałam w kostkę i oczywiście wyrzucone na podłogę zostawił a część zwinął w kulkę i upchnął w szafie...) no i skarpetki które pozostawił uwaga: W salonie pod stolikiem od wczoraj popołudnia, dziś łaskawie podniósł jak go 3 raz poprosiłam. Ale ja źle krzesło odsuwam...dobrze że pojechał porobić coś przy samochodzie bo bym chyba eksplodowała.