Ja mam 2 babcie, mój mąż też. Jedna z babć męża nie przyszła na ślub z powodu złego stanu zdrowia. Jedna z moich babć będąc już na weselu nie wiedziała, że na nim jest (nie pamięta już, powtarza 10 razy jedno pytanie w rozmowie). Druga babcia męża w tym roku miała 2 udar, ciężko z nią. Z mężem byliśmy przygotowani, że któraś z nich odejdzie, nawet myśleliśmy że może to być przed naszym ślubem (rok temu we wrześniu) bo mają po 84 lata. Dlatego jestem dziś w szoku, bo druga moja babcia, która była w najlepszym stanie (75lat), a dopiero miesiąc temu zaczęły się problemy zdrowotne, godzinę temu umarła. Nie mogę powiedzieć, żebym za nią przepadała, ale to w naszej rodzinie drugi raz się zdarza, kiedy na miesiąc przed narodzinami dziecka umierała babcia. Ustąpiła miejsca na tym świecie mojej córce. Taka refleksja.