Witam wszystkie nowe mamy.
Dziękuję za wsparcie, dziś patrzę na to bardziej optymistycznie. Miałam z rana niewielkie mdłości, potem w pracy też się utrzymywały, ale po wejściu do sklepu spożywczego wymioty podeszły mi pod gardło i musiałam wyjść, więc chyba jest ok

Dziwna ta ciąża, jednego tygodnia nie wyobrażam sobie jak przetrwam kolejną godzinę, a teraz mam nadmiar energii.
Wczoraj byłam u mamy, która jeszcze nic nie wie i tak na mnie patrzyła z zaniepokojeniem. Mama jest taktowna, więc nigdy mi nie powie, że źle wyglądam tylko zawsze mówi "chyba jesteś bardzo zmęczona". Schudłam już 5 kg, ta noc była wyjątkowa, bo pozbawiła mnie całego 1kg, wcześniej traciłam po pół kg. Jestem blada, cera zrobiła się ziemista, wyglądam jak kupa nieszczęścia. Ale na szczęście odzyskałam częściowo apetyt. Mam straszną ochotę na rosół, zniosłam zakupy, ale nie dam rady sama go ugotować, ten smród na początku gotowania teraz by mnie zupełnie rozstroił, mąż po pracy będzie musiał stanąć na wysokości zdania.