Kurde za szybko piszecie. Jeśli chodzi o kondycje po porodzie, to ja rodziłam siłami natury. Ogólnie pamiętam jak mi mówiono, że będę potem siedzieć bokiem bo na d nie usiądę i wcale tak nie było, rodziłam o 19.30 a na drugi dzień już śmigałam po sali, to samo w domu. Ale...Urodziłam w niedziele, a w sobotę z racji pięknej wybraliśmy się na spacer i tu już nie było tak wesoło, około 7min drogi ode mnie jest rynek doszłam tam powoli, ale z powrotem to myślałam, że mnie nie dojdę do domu. Więc myślę, że to ma wpływ na nasze zdrowie.
O smoczkach słyszałam to samo, dlatego raczej tego nie robię, ale daje pod ciepłą wodę, nie idę od razu tego wygotowywać. Zresztą jak wiem że to u mnie w domu, podłoga jest umyta (wiem, wiem nigdy całkiem czysta nie będzie) to jak od razu wezmę to daje go córce (oczywiście jak maż nie widzi), musi nabierać odporność.