reklama

Sierpniówki 2016

reklama
Wiecie co, tak czytam i faktycznie każda z nas ma jakiego świra, jak nie z karmieniem to ze spaniem, przybieraniem, kształtem głowy, przekręcaniem i tak cały czas coś ... Ciekawe kiedy przyjdzie taki czas, ze będziemy względnie spokojne o nasze dzieci :)
Mój starszy 4 latek jak był niemowlakiem to tez walczyliśmy z napięciem, potem mało gugał wiec sobie wymyśliłam ze nie bedzie mówił, potem zębów nie było do roku i tez sie martwiłam czy wyjdą wogole, teraz albo smarka albo kaszle itd, wiec mam wrażenie ze nie mam wogole przerwy bo albo sie martwię jednym, albo drugim.
Z drugiej strony, jak słucham moich koleżanek , które mają nastoletnie dzieci to tam dopiero są problemy! Wiec powtarzam sobie ze trzeba sie wyluzować trochę bo ciężko inaczej. Mnie dobija głównie to ze każdy dzień taki sam i czasem naprawdę bym chciała do pracy wrócić.
 
2000?? Przecież one do cholery dostają pensje i ich zasranym obowiązkiem jest wypełniać swoje obowiązki sumiennie!
u nas jest szpital publiczno-prywatny i opieka była w miarę, tylko dwie położne były nieprzyjemne. Ordynatorka ma ciężki charakter. Za to te miłe położne przekazywały sprzeczne informacje i rady.
Na szczęście przy drugim dziecku już będziemy miały pojęcie co i jak mniej więcej robić ;)
Effa - mój też ma troche spłaszczoną główkę z tyłu z prawej strony. Kładę go na lewą stronę tak często jak mogę ale w nocy już nie daję sie zwariować i tak mocno tego nie kontroluję, ma w łóżeczku zrolowany kocyk po prawej co mu blokuje troche obracanie głowy na prawo. W środę idziemy na szczepienie to zobaczymy co pani doktor powie.
 
Po prostu położna czy pielęgniarka z powołania to rzadkość. Tak samo lekarze. Teraz na szczepienia i bilans byłam u lekarki do ktorej ja za dzieciaka chodziłam moja siostra kuzynka kuzyn itd i widać że to juz nie ten lekarz juz sie wypaliła babka.

wniddf9hpcb059dp.png
 
Te splasz
Wiecie co, tak czytam i faktycznie każda z nas ma jakiego świra, jak nie z karmieniem to ze spaniem, przybieraniem, kształtem głowy, przekręcaniem i tak cały czas coś ... Ciekawe kiedy przyjdzie taki czas, ze będziemy względnie spokojne o nasze dzieci :)
Mój starszy 4 latek jak był niemowlakiem to tez walczyliśmy z napięciem, potem mało gugał wiec sobie wymyśliłam ze nie bedzie mówił, potem zębów nie było do roku i tez sie martwiłam czy wyjdą wogole, teraz albo smarka albo kaszle itd, wiec mam wrażenie ze nie mam wogole przerwy bo albo sie martwię jednym, albo drugim.
Z drugiej strony, jak słucham moich koleżanek , które mają nastoletnie dzieci to tam dopiero są problemy! Wiec powtarzam sobie ze trzeba sie wyluzować trochę bo ciężko inaczej. Mnie dobija głównie to ze każdy dzień taki sam i czasem naprawdę bym chciała do pracy wrócić.
No mnie też to dobija ze każdy dzień taki sam i tylko czekam na weekend żeby trochę odsapnac. Tez z 2 tygodnie temu jeszcze chciałam juz wrocic do pracy ale mi minęło ;) przynajmniej w domu stresów nie ma i szefa ;) Juz niedługo będzie wiosna i lato to więcej się będzie na zewnątrz spędzalo i w ogóle będzie bardziej optymistycznie:)
 
Midday ja tez sie pocieszam, ze na wiosnę trochę energii przybędzie, No i czekam z utęsknieniem, bo za jakieś 2 , 3 mc w końcu skończymy dom, chociaż boje sie trochę tej całej przeprowadzki, bo przewiezienie wszystkiego to pikuś, zastanawiam sie jak ja na miejscu już to ogarnę z małą na rękach...
A co do porodów to ja rodziłam pierwszego naturalnie w św. Zofii i trauma, wiec drugie cesarka w Praskim i tez trauma. Paper, masz racje trzeci sposób wychodzenia z brzucha by sie przydał :)
 
reklama
My się kiedyś śmielismy ze najlepiej to by było znosić jajka i wysiadywac :-) a ze świętej zofii trauma to już w ogóle mnie podlamalas bo myślałam że to jedyny sensowny w wa wie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry