Witajcie!
Miałam wybrać się do lekarza jutro, ale inny gin do którego już wcześniej chodziłam przyjmował dzisiaj, no i moje pokłady niepewności i zniecierpliwienia nie pozwoliły mi czekać do jutra

I JEEEEEEEST!!!! Jest nasz mały człowieczek z bijącym serduszkiem. Tego co czułam przed wizytą nie potrafię nawet przyrównać do najgorszego egzaminu- ogromny stres ( Przypomnę tylko, że dwa razy przechodziłam już łyżeczkowanie po pustym jaju płodowym, więc podświadomie nastawiałam się na najgorsze)
Od ostatniej miesiączki mija u mnie 7t5d, a z usg wiek ciąży wyszedł na 8t2d, termin lekarz wyliczył na 11 sierpnia.
Dostałam też luteinę dopochwowo, no i zalecenie ( o czym nie wiedziałam wcześniej) aby szczególnie się oszczędzać, nie dźwigać i nie współżyć w terminie w którym teoretycznie przypadałyby miesiączki.
Kolejna wizyta za 3 tygodnie - oby tak pozytywna jak ta

Pozdraiwam! I 3mam kciuki za wasze wizyty..