Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Ja, moze jestem dziwna, ale nie lubie lata i slonca. Od zawsze mnie to meczyloDziewczyny ale już bliżej jak dalej do latajuż by mogło być ciepełko
![]()
Ja tez mieszkam w Niemczech, niestety daleko od Ciebie. W lipcubeda dwa lata od kiedy tu jestesmy z mezem i doskonale wiem co czujesz, ale dasz radeA ja zapytam z innej beczkijestem tu nowa , więc nie wiem czy w dobrym miejscu się udzielam - doradzcie
) a więc moje pytanie, czy jest tu jakaś Polska mamusia , która mieszka i będzie rodzić za granicą ? :>
Ja w ciemno ale z mężem i dlatego się zdecydowaliśmy bo we dwójkę to raźniej, kasy tu u mnie za dużo nie ma bo najniza krajowa więc trzeba dobrych parę lat posiedzieć żeby cokolwiek odłożyć ale ważne że się odkłada w pl by jeszcze brakowało pewnie i oczywiście że chcemy wrócić !!!!!Dziewczyny mieszkające za granicą, kiedy wyjeżdżałyście tam miałyście już załatwione jakieś lokum, pracę, jechałyście do kogoś znajomego czy tak po prostu w ciemno? Jak już dorobicie się to wracacie?
Moja kuzynka dalsza co roku wyjeżdża na kilka miesięcy do Niemiec do pracy i ostatnio kiedy nie byłam jeszcze w ciąży namawiała mnie, a że tu w Polsce sytuacja jest jaka jest to kłębiły mi się różne myśli w głowie, tylko najbardziej było mi żal zostawiać córkę...mąż jakoś by sobie poradził, ma teściową 4 km dalej ale ta mała istotka tyle czasu bez mamci...to mnie przerażało...
My wyjechalismy zaraz po studiach (dokladnie 3 dni po obronie mojej mgr) do mojej rodziny. Zaznacze, ze mam obywatelstwo polsko niemieckie bo to wplywa na sytuacje. W miesiac mielismy juz mieszkanie (kawalerke, ale na nasza dwojke bylo wystarczajaco), i zaczelismy kurs jezyka niemieckiego. Kiedy kurs dobiegal konca, zaczelismy szukac pracy i najpierw udalo sie mezowi, mi troszke pozniej, ale sie udaloDziewczyny mieszkające za granicą, kiedy wyjeżdżałyście tam miałyście już załatwione jakieś lokum, pracę, jechałyście do kogoś znajomego czy tak po prostu w ciemno? Jak już dorobicie się to wracacie?
Moja kuzynka dalsza co roku wyjeżdża na kilka miesięcy do Niemiec do pracy i ostatnio kiedy nie byłam jeszcze w ciąży namawiała mnie, a że tu w Polsce sytuacja jest jaka jest to kłębiły mi się różne myśli w głowie, tylko najbardziej było mi żal zostawiać córkę...mąż jakoś by sobie poradził, ma teściową 4 km dalej ale ta mała istotka tyle czasu bez mamci...to mnie przerażało...
Troszke wzgledy polityczne, poza tym mimo ze tam wczesniej nie bylismy (na tyle na ile byla mozliwosc zaczerpniecia informacji) podoba nam sie tam i jestesmy ciekawi swiata, mamy tylko jedno zycie, jesli chcemy mieszkac na drugim koncu swiata to czemu nie? Praca w naszych branzach jest, dobrze platna, pozostaje zebrac w sobie odwage i spakowac walizkiWolałabym znaleźć coś na miejscu (nawet za najniższą krajową) ale z jednym dzieckiem było mi ciężko gdziekolwiek zaczepić się a co dopiero z dwójką. Mąż poza sezonem pracuje od 7-15 a jak jest sezon do i po 15 godzin nie ma go w domu więc nie pomoże w opiece i wszystko jest na mojej głowie. Rodzice prowadzą małe gospodarstwo więc też nie zawsze mogliby się bąkami zajmować... Liczę że za te 2 lata może coś poprawi się na naszym lokalnym rynku pracy bo w tej chwili poza jedną siecią sklepów spożywczych nie ma szans na pracę...
Nati a dlaczego myślicie o kolejnej przeprowadzce? I to aż tak daleko.
Mam znajomych w Australii, mieszkają tam już kilkanaście lat i po przylocie tutaj zawsze powtarzają że chcieliby wrócić ale tam jest lepiej, tu wszystko jest takie szare![]()
My mieliśmy troszkę lepsza sytuację bo nie w ciemno a do moich rodziców przyjechaliśmy. I również chcemy wrócić po odlozeniu jakiś pieniążków, ale jak "Matusiak" wspomina, łatwo się nie odkłada więc dobrych parę latDziewczyny mieszkające za granicą, kiedy wyjeżdżałyście tam miałyście już załatwione jakieś lokum, pracę, jechałyście do kogoś znajomego czy tak po prostu w ciemno? Jak już dorobicie się to wracacie?
Moja kuzynka dalsza co roku wyjeżdża na kilka miesięcy do Niemiec do pracy i ostatnio kiedy nie byłam jeszcze w ciąży namawiała mnie, a że tu w Polsce sytuacja jest jaka jest to kłębiły mi się różne myśli w głowie, tylko najbardziej było mi żal zostawiać córkę...mąż jakoś by sobie poradził, ma teściową 4 km dalej ale ta mała istotka tyle czasu bez mamci...to mnie przerażało...