My tez odkąd są dzieci staramy się zdrowo odżywiać.
coli I chipsów praktycznie w domu nie ma, zresztą my nie przepadamy. a I dzieciom nie smakują, bo nawet na imprezach tylko spróbują I nie jedzą.
inne słodyczne na codzień tez raczej nieobecne w domu. jak dzieci dostają od rodziny to konfiskuję I chwam. troche im wydzielam, a większosc przeważnie my zjadamy. niestety większość członków rodziny na dodatek kupuje te słodycze kiepskiej jakości I raczej wyroby czekolado-podobne. żeby to jeszcze miało prawdziwe kakao, a nie jakieś miazgi czy coś I pół tablice mendelejewa to może bym im dawała... a tak to nawet wolę czasem wyrzucić niż ich truć
ostatnio mają coś większe zapotrzebowanie na słodycze, bo pytają, więc staram się mieć gorzką czekoladę I jedzą co 2-3 dni.
ale oczywiście jedzą I fast foody czasem, z raz na miesiąc pewnie.
a takie frytki z piekarnika też robię I hamburger domowe z mięsa które sama mielę.
ale jedzą tez dużo owoców I warzyw.
mój tata choduje drób, kury, czasem indyki, także to mięsko mam swoje I jajka też. głownie oczywiście dla dzieci jest.
rodzice mają też ogródek gdzie rosną warzywa (machew, pory, selery, buraczki, itp....) I owoce, tata też stawia folię gdzie hoduje pomidory, ogórki, sałatę, rzodkiewkę, kiedyś miał tez paprykę, ale ostatnie lata nie sadzil.
to wszystko robią w wolnym czasie I w zasadzie odkąd my się urodziłyśmy z siositrami
kiedyś jeszcze jak babcia żyła I miała więcej sił to w lato hodowała na wsi 30-40 gęsi, zaczynała w maju, a w sierpniu mój tata z wujkiem je wybijali I siedziały w zamrażalniku cała zimę. praktycznie co tydzień w niedzielę była pieczona gęś..

moim zdaniem sposób odżywiania, jakość produktów ma duży wpływ na odporność dzieci, może przez to mi nie chorują prawie wogóle.
Dziewczyny mam pytanko, jak mały jest ułożony miednicowo to możliwe że czuje jego ruchy bardzo nisko? Tak jakby mnie ,,w dół" szturchał, nie wiem jak to ująć
Iii mam drugie pytanko, pojawiła mi się sieć żyłek po bokach brzucha tak jak na biuście, to normalne?
ja tez tak mam, tzn maly jest pupą wciśnięty w dół I mam takie same odczucie....
też mam mocniej ukrwione piersi. w ciąży mamy więcej krwi, więc to normalne