Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Ja nie nadaję się do takich "matczynych" znajomości. Zawsze te maciory przy piaskownicach mnie odstraszały. Owszem nie wszystkie, ale znakomita większość to totalne pustostany, z którymi nie ma się o czym rozmawiać :/ Zamiast poświęcać czas dziecku to albo napitalają przez komórkę albo nadają między sobą a dziecko łazi samopas. A już szlag mnie trafia jak maluch woła taką żeby zwróciła uwagę na jego postępy albo chce się pochwalić czymś, a ta nawet wzroku nie odwróci tylko z drugą obrabiają trzeciej tyłek. Traktowanie dziecka jako dodatku albo usprawiedliwienia nieróbstwa.
Chyba jestem totalnie aspołeczna, ale to zjawisko zawsze mnie irytowało:/ To mnie właśnie powstrzymuje przed zaangażowaniem w jakiś klub dla mam czy inne formy aktywności mam. Niektóre albo po lobotomii albo z ostrym odpieluszkowym zapaleniem mózgu.
A mój dzisiejszy hit to kobieta w ciąży na oko ok. 5 miesiąca, która w ciągu 10 minut wypaliła na ulicy 3 papierosy. Jak poczuła mój wzrok to zasłoniła brzuch torbą... a ja się kurde przejmowałam jak zapomniałam zażyć witamin. Świat się kończy!
Fimka, a dał lekarz skierowanie na badanie krwi? Bo antybiotyk to jak crp wysokie, tak to nie ma co się truć. Oby jutro było już ok.
Lenka olej to! Kretynek nie sieją... Żałosne żeby musieć budować swoją wartość na podstawie tego czy się rodziło sn czy cc albo karmienia piersią. Pomyśl sobie, że muszą mieć bardzo przykre życie skoro tak się dowartościowują. Szkoda, że nie wszyscy cieszą się macierzyństwem w pełni!
Głowa do góry!