Magdalena uściski dla Ciebie. Przechodzisz teraz ciężki czas, rozumiem Cię doskonale, Tosia miała "tylko" zapalenie płuc i wiem co to szpitale, martwienie się o dziecko, zmęczenie. To odbija się na laktacji. Musisz się nastawiać pozytywnie. My też z mężem dużo się kłóciliśmy, kiedy malutka była w szpitalu, bo obydwojgu nam zależało, dlatego puszczają nerwy, do tego praca i obowiązki domowe, zmęczenie niesamowite. Czytałam o tej chorobie, ona się rzadko zdarza może to nie to. Mój mąż stwierdził, że warto szybko do Warszawy, tam na pewno pomogą. Myślami jestem przy Was.