Agnieszka77
Fanka BB :)
Ja po podrózy na Święta ponad 300 km dostałam plamień.Miałam przodujące łożysko i przedwczesne skurcze,dużo nie było trzeba,ale skończyło się dobrze.Póżniej już nie jeździłam,bo miałam nauczkę.Byłam wtedy w 19 t.c.
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
no to powiem Ci, że masz dylemat. I chyba nikt nie bedzie w stanie rozwiazac go za Ciebie, tylko Ty sama musisz zdecydowacWitam. Jestem w 32 tyg. Mam tez problem z wyjazdem na swieta. 180 w jedna strone. Droga w miare bo od dluszzego czasu remontuja. Dopiero prawie u celu z 5 km drogi tragedia. Szyjka w 25 tyg z usg 3.25 cm w karcie zapis 1.5/0/029 tydz bez zmian :-) Teraz z usg 32 tyg 2.66 w karcie zapis 1/0/0Lekarz ostatecznie zgodzil sie na podroz ale 90 km na godz z przerwami. Dojazd na miejsce i lezenie plackiem. Oczywiscie jego zalecenia to zaden problem. Teraz przed wyjazdem tez juz leze. Dodam ze przez 3 tyg miedzy ostatnimi wizytami duzo robilam, wicie gniazda dla maluszka. Wchodzenie po schodach 3 razy dziennie na czwarte pietro. Pranie rzeczy i prasowanie dla malenstwa. Stawiam ze przez to sie skrocila. Ale pewnosci nie mam. Nie jestem lekarzem.Kazal sie oszczedzac i lezec ile sie da. I nospe jakby cos zadnych pessarow czy lekow. Choc z wyjazdu nie jest zadowolony. Wiec poprostu nie wiem czy jechac? Nie czuje tez dziwnych skurczów czy bulów. Czasami twardnieje mi brzuszek i to na tyle.Co robic? Dodam ze na miejscu jest szpital. Aczkolwiek to mała miescinka.