W 20t ciąży skróciła mi się szyjka macicy, na jednym usg wyszło 23mm a na drugim 27mm, lekarz zalecił mi odpoczynek, odpowiednie leki a za tydzień kolejna kontrola. Zgodnie z zaleceniami prawie cały czas leżę ale czuję dyskomfort w okolicach pochwyć, nie jest to ból ani kłucie, nie mam też skoczy. Zastanawiam się czy powinnam czekać do umówionej wizyty czy objawy które odczuwam świadczą o tym że nadal szyjka się skraca. Jakie są Wasze doświadczenia?