Ja w domu to nawet się nie ważę...po co się stresować 
U gina ostatnio 64,5 kg czyli jakieś 6,5 do przodu echhhhh
A to dopiero przedbiegi...
Mam nadzieję, że jak wreszcie położymy tą nieszczęsną glazurę w łazience i wyprowadzimy się do siebie to wezmę się WRESZCIE do roboty i nie przekroczę 70 kg. Bo inaczej mój krzywy kręgosłup odmówi posłuszeństwa...:/
PS
Czy kolor bordowy do salonu (na jedną ścianę) nie jest już zbyt oklepany ....hmmmm.... mam dylemat
U gina ostatnio 64,5 kg czyli jakieś 6,5 do przodu echhhhh
A to dopiero przedbiegi...
Mam nadzieję, że jak wreszcie położymy tą nieszczęsną glazurę w łazience i wyprowadzimy się do siebie to wezmę się WRESZCIE do roboty i nie przekroczę 70 kg. Bo inaczej mój krzywy kręgosłup odmówi posłuszeństwa...:/
PS
Czy kolor bordowy do salonu (na jedną ścianę) nie jest już zbyt oklepany ....hmmmm.... mam dylemat
chyba mój plan nie przekroczenia 10 kg legnie w gruzach
strasznie gruba się czuję, tym bardziej że moja waga początkowa już była dość spora i miałam zamiar ostro się odchudzać.
, mam nadzieję, że po ciąży tym razem zostanie mi coś, bo nie chcę być już taką chudziną