reklama

Słodkie listopadówki 2010

Ja tez sprawdzam mocz co dzień rano tymi paskami. Nigdy mi nic nie wyszło , to chyba tylko się cieszyć :)
Dziś stanęłam na wadze a tam kg mniej :/ Nie głoduje na pewno , ale moja mądra pani diabetolog w piątek powie ze na pewno głoduje i dołoży insulinę przed każdym posiłkiem :P
Amerie, to fajnie ze juz w domku :) Pierogi powiadasz ? Ja jakoś sie boje , ale cos czuje ze zgrzeszę i zrobię w najbliższym czasie naleśniczki :)
Do kłucia w palec to sie tak przyzwyczaiłam ze miedzy czasie tez nakłuwam i sprawdzam czy ok :) Ostatnio z owocami sobie pozwalam.. Zjadam np miedzy 1 a drugim sniadaniem po mierzeniu cukru albo miedzy 2 śniadaniem a obiadem itd Kurde moze nie powinnam tego robic ..
A dieta faktycznie ok bo ani zgagi ani zaparć :)
 
reklama
Kasiu - jak cukier po takim czyms jest ok to nie jest grzech :-) cukier przed posiłkiem powinien być 110 i opadać więc jak taki właśnie jest to jak najbardziej można coś dodatkowego wszamać :-)
ja to się już boję, że z moją wagą +6, która stoi w miejscu to nie bedę miała zapasów na karmienie i coraz częściej sobie pozwalam sobie na małe "grzeszki"
 
Dziękuje Kasiu_B.
Ciągle zastanawiam się skąd Ty taką dużą wiedzę posiadasz na różne tematy i dochodzę do wniosku, że albo jesteś bardzo oczytana, albo bardzo doświadczona.
A te -2 kg ze szpitala to myślę że w dużej mierze wina zaparć, bo jak pisałam wcześniej co 4-5 dni wizyta w WC, a teraz codziennie i z tego się ogromnie cieszę :)
 
Kasiu_B ja na początku się denerwowałam malym przyrostem kg i karmieniem, jak napisałam w wątku o przyroście wagi to dziewczyny troche na mnie skoczyły że jak mały przyrost to potem można chorować, nie karmić piersią.... wszystko się i tak zweryfikuje po porodzie. Tyle kobiet wiele przytyło a potem też nie karmiły więc dla mnie to nie reguła.
Póki co ważne dla mnie jest że dzieci maja się dobrze i są odpowiednio duże i że cukry nie szaleją.
 
Kasiu_B ja na początku się denerwowałam malym przyrostem kg i karmieniem, jak napisałam w wątku o przyroście wagi to dziewczyny troche na mnie skoczyły że jak mały przyrost to potem można chorować, nie karmić piersią.... wszystko się i tak zweryfikuje po porodzie. Tyle kobiet wiele przytyło a potem też nie karmiły więc dla mnie to nie reguła.
Póki co ważne dla mnie jest że dzieci maja się dobrze i są odpowiednio duże i że cukry nie szaleją.

Ejjj to nie prawda! :blink: Nikt nie naskoczył, bo dokładnie pamiętam, ja wtedy napisałam:
"rainmarka ja mam po dzisiejsze wizycie u gin +3 i powiedziała że to mało, pomimo bardzo dobrych wyników.
Podobno po ciąży baaardzo leci się w dół i jak się nie zrobi zapasu- zwłaszcza na zimę, to szybko mogę po ciąży zacząć chorować i np mieć problem z pokarmem :(:("

i nie było to skakanie na nikogo tylko moje własne obawy o własne zdrowie i opinie osób na mój temat, to jak mnie teraz straszą a nie że ja pisałam to do Ciebie bo itak przytyłaś więcej niż ja. Ja ma obecnie 2,5 na + więc mniej niż wtedy.
 
:-) ok, wolałam wyjaśnić żeby nie było że to ja skoczyłam na Ciebie :-)

Ja się już wagą nie przejmuje, dziecko jest duże, wyniki dobre więc teraz już nie słucham straszenia. Ale że nie będę miała pokarmu to martwi mnie bo piersi mam małe :( i nie rosną.
 
Rtyska moja sąsiadka ma (w ciąży też) biust taki że nawet rozmiar "0" to dla niej za duży a trójke dzieci wykarmiła :) wszystko okaże się po porodzie. Może nie będzie tak źle. :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry