reklama

Słodkie mamy :-)

Hej.....u mnie dziś na czczo 96....zaraz będe mierzyła po śniadaniu...
Wiele ciekawych rzeczy napisałaś Laru, ale ja podonie jak Aisha uważam, ze trzba się obserwować i spokojnie podchodzić do tematu....jednej skacze cukier po tym innej po czym innym....ja juz kilka rzeczy skreśłiłam z mojej listy do końca ciąży na pewno, a później się zobaczy, bo właśnie ja jestem z tych %, którym ujawniła się cukrzyca t 2 po 7 latach od ostatniej ciąży......ale jakoś daję radę....dziewczynki głowy do góry damy radę, a jak nie my to pytam się kto ?? Pozdrawiam Was ciepło życząc miłej środy....:happy:
 
reklama
kinderek no widzisz :) wiesz z tyg na tydzien bedziesz miec lepsze cukry, organizm sie calkiem przestawi na te diete i bedzie lzej. Ja po sniadaniu 94, a zjadlam 1 chrupka kromke chleba z wedlina i wypilam herbate owocowa- kinderek moze sprobuj? bo mi na I sniadanie po chlebie tez wywalalo, ale po tym chrupkim mniej. A teraz II sniadanie i moge wiecej:)
Nie mam pojecia co na obiad, no oprocz zupy z wczoraj...na wielki piatek juz naszykowana mam rybke, a w swieta zjem troche odwazniej i zobaczymy. Wiecie chyba odkrylam po czym mi skakal cukier- Inka! Anatola w torebkach moge bez problemu, a po Ince kurde jakos juz wysoko.
 
kinderek no widzisz :) wiesz z tyg na tydzien bedziesz miec lepsze cukry, organizm sie calkiem przestawi na te diete i bedzie lzej. Ja po sniadaniu 94, a zjadlam 1 chrupka kromke chleba z wedlina i wypilam herbate owocowa- kinderek moze sprobuj? bo mi na I sniadanie po chlebie tez wywalalo, ale po tym chrupkim mniej. A teraz II sniadanie i moge wiecej:)
Nie mam pojecia co na obiad, no oprocz zupy z wczoraj...na wielki piatek juz naszykowana mam rybke, a w swieta zjem troche odwazniej i zobaczymy. Wiecie chyba odkrylam po czym mi skakal cukier- Inka! Anatola w torebkach moge bez problemu, a po Ince kurde jakos juz wysoko.
Dzięki......szczerze to też różnie pisza o tym chrupikim, nawet w tych materiałach co mam ze słodkich mam.....ehhhh kurna, ze to akurat nas musiało trafic, zawsze u mnie coś.....Inki szczęśliwie nie pijam, bo nie lubię- wstręt od przedszkola.....zaraz też coś sobie wciągnę....wczor na kolację kupiłam twarożek, ale capri typu włoskiego- pyszny jak dla mnie, mało węgli, dużo białka- mnie przypomina w smaku mozarellę- obżarłam sie na maxa- prawie cały wpyliłam z pomidorem, ogórkiem , rzodkiewką, cebulką i marynowanym i pieczarkami, a i 1 kromka chlebka była aż miałam dyskomfort z przejedzenia.....i cukier piękniutki.....109 mg%...
polecam posmakujcie....kupowałam w polo, ale jest tez w lidlu- taki twarożek okrągły....mniam mniam....a na obiad mam wczorajszą zupkę wielowarzywna, a i jeszcze są pulpety sprzed kilku dni- trza zjeść, bo od jutra post.....na post może łososia upiekę w foli.....uwielbiam.....doprawiam tylko piprzem cytrynowym i soli troszkę, albo zioła prowansalski, przyprawka cytrynowa do ryb....pyszniutkie i szybciutkie.....no i do tego suróweczka oczywiście.....:-D A dziś mega wyzwanie.....jak dzieciaki wrócą ze szkoły będziemy piekły mazurki- uwielbiam je i pieke tylko raz w roku.....:tak:
 
Kinderek no to trzeba sprobowac- kurde łososia kocham po prostu! Tez moze cos zrobie. Ja bede ze slodkosci robic muffiny (o ile mi nie wyjda znow z foremek!) i ciasto w wydmuszkach :) Takie ciastowe jaja :)
 
Kinderek no to trzeba sprobowac- kurde łososia kocham po prostu! Tez moze cos zrobie. Ja bede ze slodkosci robic muffiny (o ile mi nie wyjda znow z foremek!) i ciasto w wydmuszkach :) Takie ciastowe jaja :)

Spróbuj kochana.....ja zawijam w folię i do piekarnika na ok 20- 30 minut- w zależności jaki mam płat ryby.....a mufinki wyjdą.....muszą....:-D
Ja jeszcze będę piekła babkę, krakersa i sernik, ale to w sobotę.....mazurki dziś, bo to pieprzenia- pół dnia to samą masę gotję na maleńkim ogniu, by pięknie odparowała woda.....dałam 2 litry mleka, 4 łyżki masła i 8 czbatych łyżek cukru- ma zostać z tego gesta masa, więc trochę się zejdzie.....do wieczora jak nic, a na konec dam kakao i wanilię.......uwielbiam je jeść, ale z robotą juz gorzej....:baffled:
 
Kinderek mi też po chrupkim tak cukry nie wywalają jak po zwykłym.
No i moje poranne cukry wróciły do normy tzn dzisiaj było 84:-) a teraz czekam na pomiar po śniadaniu.

Dzięki....mam gdzieś w szafce nawet ten chlebek, musze sprawdzić tylko który......może spróbuję, tylko kurna wszędzie pisza co innego i weź badź człowieku mądry....Twoje cukry już będa teraz szły w lepszym kierunku- tak mi sie bynamniej wydaje.....;-)
 
Kinderek no to pierdzielenia przy tym mazurku, ja jakos nie przepadam a jeszcze jakbym miala robic caly dzien- tragedia :P Mama przyszla, przyniosla torbę warzyw takze obiad warzywny hehe bedzie.
 
Ostatnia edycja:
reklama
hej dziewczyny- widzę że u was święta się szykują na całego:). mi sie nic nie chce- zresztą na święta tym razem to ja ide w gości:).
dziś od rana w rozjazdach, na czczo 89 po skromnym śniadanko w aucie 70. Pomiar po obiedzie- 124 zjedzone 2 naleśniki- tak mi sie chciało:eek: i tak nie jest źle. zero wody i zero ruchu:crazy:
Byłam dzis po wyniki z usg - EFW 1600
BPD 78,6MM HC 280MM AC 257MM, FL 61,1MM
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry